piątek, 5 czerwca 2015

Detox czyni cuda - i Ty możesz być zdrowsza i szczuplejsza!

Oto list od jednej uczestniczki detoxu, która była u mnie na zajęciach rok temu. Kasiu S. gratuluję Ci wytrwałości i determinacji. Jesteś przykładem dla wielu kobiet (i mężczyzn też!), którzy nie wierzą w swoje siły i porzucili nadzieję, że cokolwiek mogą zmienić w swoim życiu. 
TAK, mamy wpływ na swoje zdrowie. 
TAK, możemy schudnąć bez efektu jojo, 
TAK możemy czuć się lżejsze i szczuplejsze! 




Kochana Kasiu,

piszę z daleka, nie mogłam przyjechać w tym roku na detoks, ale część mnie jest tam z Wami. (…)

Właśnie minął rok… To, co zaczęło się ze mną dziać 6 tygodni przed zeszłorocznym detoksem, zwyczajnie uratowało mi zdrowie, a może nawet i życie. Miałam depresję z myślami o bezsensie życia, alergię nie wiadomo na co. Lekarze po przebadaniu i zebraniu hektolitrów mojej krwi orzekli, że to jakaś autoagresja, ale nie wiedzą dokładnie co mi jest, więc muszę mieć przy sobie adrenalinę na wypadek wstrząsu. Powiedzieli, że alergia być może sama przejdzie za 3-4 lata. Do tego ważyłam 84 kg, bolał mnie kręgosłup, nogi i głowa. Miałam zaparcia i okropne bóle brzucha. Tak silne wieczorami, że tylko mocny masaż mojego męża przynosił mi ulgę. Gastroskopia ani kolonoskopia nie wykazały zupełnie nic. Wyniki krwi uwidoczniły anemię. Dawki żelaza trochę pomogły, ale i tak wejście na półpiętro powodowało u mnie zadyszkę jak u schorowanej staruszki. Czułam się jak starsza Pani, a miałam tylko 36 lat. Jak koszmarne chwile miewałam nie będę tu pisać, bo nie chce juz do tego wracać (…).  

Przygotowania do zeszłorocznego detoksu poczyniłam starannie i ściśle według instrukcji kolejno odstawiałam produkty. Najgorzej było z cukrem, bo moje minimum to było 3-4 snikersy na noc. Ale dałam radę. Detoks był dla mnie mocny, czasami trudny, ale wróciłam odnowiona i lżejsza o 12 kg, licząc też okres przygotowań.

Na tym nie poprzestałam. Ponieważ ostatniego dnia detoksu wyleciało ze mnie gniazdo glist (pasożytów) i wielki zwał grzybów Candida Albicans, swoją kurację kontynuowałam dalej. Czytałam, szukałam i na sobie testowałam wiele różnych procedur. Razem z moimi dziećmi i mężem przeszliśmy 2 razy odrobaczanie, co poprawiło nam zdrowie.(…). Oczyściłam wątrobę. Zrzut był ogromny. Duże i małe kamienie, ogólnie chyba z kilogram tego było. Czułam się lepiej, dostałam więcej energii.

Dziś ważę 54 kilogramy, w sumie przez rok schudłam 30 kilogramów. Jestem spokojniejsza, uważniejsza, skoncentrowana, nie mam depresji, ani alergii. Wbiegam po schodach, pędzę codziennie rano do autobusu, nie boli mnie nic.  Przez rok nauczyłam sie niemieckiego, co daje mi lepszą wizję na pobyt w tym kraju. Juz nie boje sie ludzi i jestem wdzięczna opatrzności, ludziom, których spotkałam i pomogli mi w tym procesie oraz sobie, bo przecież to ja w końcu wykonałam te ogromną robote.

Dziękuję Ci Kasiu za Twój wkład włożony w ten mój proces i Tobie Olu (koleżanka, uczestniczka detoksu). Dziękuję Ewie Foley, która również poświeciła mi swoją uwagę na detoksie, co było to dla mnie ważne. To Ewa wprowadziła dektosy w Polsce i wraz z Kasią uczą nas jak dbać o zdrowie, co jestem pewna, uratowało już wiele osób. 

Powodzenia dla wszystkich detoksowiczów.

Kasia S.