czwartek, 28 lipca 2016

Poradnik Psychodietetyka cz. 11 - Siedem nawyków, które prowadzą do zdrowej i szczupłej sylwetki





Cały sekret zdrowej i szczupłej sylwetki tkwi w stworzeniu dobrych nawyków, które kształtują nasze codzienne zachowania. Dlatego wyrobienie sobie takich nawyków jest o wiele bardziej efektywne niż jakakolwiek dieta cud czy magiczny suplement diety wspomagający odchudzanie. Nasze zdrowie i waga naszego ciała są w naszych rękach. Przy odrobinie cierpliwości i samodyscypliny możemy te nawyki wprowadzić w życie. A miłym efektem ubocznym będzie dobre samopoczucie, lepsze zdrowie i zgrabne ciało!
  
1. Zwiększaj swoją świadomość na temat zdrowego stylu życia. 
  
W Internecie jest mnóstwo dobrej, ale również bardzo kiepskiej jakości wiedzy na temat tego, co służy naszemu zdrowiu, a co nie. Starannie dobieraj literaturę, chodź na wykłady i warsztaty, czytaj badania naukowe, przejdź się na dobry kurs gotowania, poszukaj ciekawych blogów w Internecie. Pójdź na kurs uważności (midfulness). Zainwestuj w swoją edukację na temat zdrowego żywienia. Ta inwestycja może być najlepszą profilaktyką chorób i otyłości. Poza tym zwiększaj świadomość swojego ciała. Obserwuj które jedzenie Ci służy, a po którym czujesz się źle. Praktykuj uważność jedzenia. Pamiętaj, że jak jemy uważniej, świadomiej, to jemy mniej i jesteśmy zdrowsi!


2. Dbaj o równowagę kwasowo-zasadową organizmu. 

Nadmierny stres, brak snu, używki, kiepska dieta prowadzą do zakwaszenia organizmu. Wtedy dajemy zielone światło wszystkim pasożytom, bakteriom i grzybom. Nic dziwnego, że coraz gorzej się czujemy, mamy spadki nastrojów, kłopoty z trawieniem, nasz  metabolizm spowalnia, a my zbieramy nadmierne kilogramy. Zakwaszenie jest poważnym stanem, który może prowadzić do różnych dolegliwości, a nawet nowotworów i chorób autoimmunologicznych. Dlatego polecam na stałe wprowadzić do swojej diety zasadotwórcze produkty, które będą utrzymały równowagę kwasowo-zasadową w Twoim organizmie.

Jedz więcej produktów zasadotwórczych: warzyw, owoców, kasz (szczególnie kaszy jaglanej, komosy ryżowej), ryżu pełnoziarnistego, roślin strączkowych (namaczanych przed gotowaniem) nasion i orzechów (namaczanych na całą noc przed spożyciem), produktów z grupy tzw. superżywności: m.in. jagody goji, acai, aloes, awokado, pyłek pszczeli, spirulina, chlorella, młody jęczmień; oleje na zimno tłoczone, nierafinowane: m.in. olej kokosowy, lniany, oliwa z oliwek. Zastąp cukier naturalnymi słodzikami: syropem klonowym, z agawy, ksylitolem, stewią.

Ogranicz spożycie:  kawy, alkoholu, mięsa (jeżeli jesz mięso to kupuj je z zaufanych źródeł. Mięso z supermarketu jest nafaszerowane antybiotykami, pestycydami i hormonami, które później zjadasz), pszenicy i glutenu (chleb z supermarketu, bułki, ciasta, makaron i produkty mączne). 

Wyklucz z diety: cukier i słodycze produkowane na cukrze (jest teraz wiele zastępników zdrowszych, batoniki RAW FOOD, daktyle, figi, zdrowe przekąski itp.), syrop glukozowo-fruktozowy (będący w składzie wielu napojów i słodyczy), produkty typu fast-food: frytki (zawierają akrylamid, który jest rakotwórczy), hamburgery, hod-dogi z zaprzyjaźnionej stacji benzynowej, zupki chińskie oraz wszystkie gotowe dania, które kupuje się w supermarketach do odgrzania w mikrofalówce: pierogi, placki, lazanie itp.; mrożonki i jedzenie z puszki (jest to jedzenie całkowicie martwe).

      3. Czytaj etykietki produktów, robiąc zakupy żywności.

Im więcej w swoim składzie dany produkt ma dodatków E, konserwantów, przeciwutleniaczy, stabilizatorów tym gorzej. Najlepiej kupuj żywność ekologiczną, nieprzetworzoną. Jeżeli nie masz dostępu do sklepów ekologicznych (choć obecnie wszystko już można kupić przez Internet) znajdź dobry targ lub bazar, gdzie będziesz mógł kupić warzywa, kasze i jaja od lokalnych rolników. Chleb najlepiej piecz sam lub kupuj w dobrych piekarniach (najlepiej z mąki pełnoziarnistej, z pełnego przemiału). Jeżeli jesz mięso poszukaj gospodarstw ekologicznych, gdzie jest stosowany naturalny chów zwierząt. Kieruj się zasadą „Im mniej składników w produkcie, tym lepiej”. Dla ułatwienia odczytywania etykietek polecam aplikację na telefon „Zdrowe zakupy”, znacznie ułatwia rozszyfrowywanie skomplikowanych składników. W razie wątpliwości zadaj sobie pytanie: „Czy ten produkt kupiłaby swoim ukochanym wnukom moja babcia lub prababcia?” 

4. Gotuj i jedz w spokojnej atmosferze. 

To w jakim jesteś nastroju w kuchni, nie tylko przekłada się na to, czy przypalisz daną potrawę czy nie. Wszystkie emocje mają wpływ na energetyczny stan pożywienia. Swoją złość możesz przelać na pożywienie, tak samo jak miłość, wdzięczność i zadowolenie. Tak więc jeśli jesteś zdenerwowany to lepiej nie wchodź do kuchni. Im bardziej jesteśmy świadomi samych siebie i swojego ciała, tym bardziej te subtelne różnice odczuwamy. Możesz swoim bliskim dosłownie podać „miłość na talerzu” jeżeli będziesz w dobrym nastroju przygotowywać dla nich posiłek. W wielu tradycjach błogosławi się pożywienie przed zjedzeniem. Odmów krótką modlitwę, zaśpiewaj mantrę lub podziękuj za wszystko, co jest na Twoim stole. To zmieni energię pożywienia i będzie przyczyniało się do zdrowia każdej osoby, która będzie je spożywała.

5. Nawadniaj organizm.

Nasz organizm potrzebuje codziennego nawodnienia. Picie kawy, czarnej herbaty, napój słodzonych i gazowanych powoduje, że się notorycznie odwadniamy i w konsekwencji jesteśmy zakwaszeni. Nasze krwinki zlepiają się w rulony (następuje tzw. rulonizacja czerwonych krwinek), przez co gorzej transportują składniki odżywcze i tlen do naszych komórek. Dlatego należy pić wodę i to co najmniej 2 litry dziennie. Należy też wybierać wodę dobrej jakości, najlepiej o zasadowym pH. Zamień też plastikowe butelki na szklane. Możesz sobie kupić karafkę i trzymać w niej wodę wraz z kryształami górskimi. To będzie ją oczyszczać i doenergetyzowywać. 

Polecam też zapoznać się z badaniami japońskiego naukowca Masaru Emoto na temat pamięci wody. Zobaczysz jaką strukturę ma woda, którą otacza się miłością, a jaką ta, która przebywa w środowisku, w którym są negatywne emocje. My składamy się z ok. 70% wody. Oznacza to, że nasze ciało wypełnia piękny, kryształowy płyn, albo bezkształtna ciecz … Daje to do myślenia! Dbaj o jakość swoich emocji, im więcej odczuwasz miłości i wdzięczności, tym bardziej będą one wypełniać komórki Twojego ciała.

6. Przynajmniej raz w roku zastosuj detoks i przejdź kurację przeciwpasożytniczą.

Nasze zwierzęta odrobaczamy kilka razy do roku. Natomiast rzadko pamiętamy o sobie, a przecież mamy styczność z jajami pasożytów prawie wszędzie: począwszy od kontaktu z naszymi pupilami, poprzez żywność, wodę, skończywszy na powietrzu, którym oddychamy. Jeżeli jesteśmy zakwaszeni to nie mamy naturalnej ochrony przed rozmnażaniem się tych drobnoustrojów w naszym organizmie. Tak więc polecam każdemu, co roku, przejść taką kurację. Najlepiej ziołami lub preparatami ziołowymi, które zawierają w swoim składzie: piołun, wrotycz, czarny orzech, korę dębu, korę kruszyny, pau d’arco. Skuteczne są również czosnek i cebula. Pasożyty nie znoszą smaku gorzkiego, więc im więcej w naszej diecie tego smaku, tym lepiej. Ma on również właściwości ściągające i regulujące metabolizm. 

Po takiej kuracji polecam zrobić detoksyfikację. To oczyści organizm z resztek pasożytów, złogów i toksyn. Detoks należy dobrać do stanu zdrowia i konstytucji psychofizycznej. Niektórym zalecam dietę płynną opartą na sokach świeżo wyciskanych, glince zielonej i błonniku. Innym detoks jaglany, jeszcze innym ajurwedyjski oparty na kiczeri. Swój pierwszy detoks warto przejść pod okiem specjalisty, gdyż ten proces może nie być łatwy, szczególnie jeśli przez lata zgromadziliśmy wiele toksyn w organizmie.  

7. Stosuj regularną aktywność fizyczną. 


      Sama dieta nie wystarczy. Jeżeli mamy pracę siedzącą przy biurku, jeździmy samochodem, a nasza aktywność sprowadza się tylko do zejścia do garażu i po zakupy to nie oczekujmy, że będziemy zdrowi i szczupli. Codziennie minimum 30 min. aktywności fizycznej pobudzi Twój metabolizm, dotleni organizm i przyczyni się do produkcji serotoniny, czyli hormonu szczęścia. Nasze ciało potrzebuje regularnego ruchu i lepsze jest pół godziny codziennych, łagodnych ćwiczeń, niż dwie godziny wycisku na siłowni raz na tydzień. Dostosuj aktywność do swojej sprawności fizycznej, aby zapobiegać ewentualnym kontuzjom. Wybierz taki ruch, który sprawia Ci radość: joga, bieganie, taniec, fitness, pływanie, jazda na rowerze, nornic walking. 

Stosuj też ćwiczenia oddechowe i medytacje. Oddech pomaga sprowadzić umysł do chwili obecnej, a medytacja pozwala odpocząć od gonitwy myśli. Wprowadź oddechy i medytację codziennie do swojego treningu lub porannej praktyki. Dobrze jest zacząć dzień ze spokojnym i dotlenionym umysłem! 



Poradnik Psychodietetyka cz. 11 jest fragmentem mojej książki "Poradnik Psychodietetyka. Odżywianie dla dobrego samopoczucia, szczupłej sylwetki i zdrowia", która ukaże się pod koniec tego roku.

wtorek, 26 lipca 2016

Detoks w Pałacu Nieznanice 21-26.08




Zapraszam Cię w fascynującą podróż przez Twoje ciało, umysł, emocje i ducha. W czasie tej podróży oczyścisz nie tylko swój organizm, ale także różne sfery życia. Program holistycznego oczyszczania organizmu przeznaczony jest dla kobiet, dla których ważne jest zdrowie i naturalne piękno. Podczas tego warsztatu wzmocnisz siły witalne swojego ciała oraz pobudzisz jego pierwotne zdolności do samooczyszczania i samouzdrawiania. Każdego dnia Twój organizm narażony jest na wpływ wielu negatywnych czynników – niewłaściwe odżywianie, stresogenny tryb życia, zanieczyszczenie środowiska, tłumione emocje. W rezultacie możesz miewać spadki nastroju, odczuwać ogólne osłabienie, depresję. Wystarczy oczyścić swoje ciało z toksyn, aby nabrać lekkości, odzyskać energię życiową i aby umysł się wyostrzył. Po takim przygotowaniu ciała, praca nad rozwojem emocjonalnym i duchowym staje się bardziej efektywna.
CO ZYSKASZ?
· nowy poziom entuzjazmu, witalności i dobrostanu,
· dużo siły i energii życiowej
· piękną sylwetkę, promienną cerę, błysk w oczach
· nauczysz się jak dbać o swoją wewnętrzną harmonię
· nauczysz się jak odczytywać informacje płynące z Twojego ciała
· dowiesz się w jaki sposób radzić sobie ze stresem, jak się relaksować
· poznasz uzdrawiającą moc oddechu, powitania słońca, hatha jogi i medytacji
· silny układ odpornościowy, promienne zdrowie, doskonałe samopoczucie
· znaczące odmłodzenie organizmu, zmysłowość
· radość życia i zadowolenie
CO STRACISZ?
· kilka zbędnych kilogramów i duużżooo toksyn
· zmęczenie i niezadowolenie ze swojego ciała
· stare, zalegające stresy
· blokady energetyczne
· zniechęcenie i letarg
· niskie poczucie własnej wartości
CZYM JEST HOLISTYCZNA METODA OCZYSZCZANIA ORGANIZMU?
W podejściu holistycznym organizm jest traktowany jako całość. Zarówno ciało, jak i umysł, emocje i duch są częścią tego samego cudownego mechanizmu. Dlatego też w czasie tego programu stosowane są różne metody, które oddziaływają na wymienione obszary. W celu wyeliminowania toksyn z organizmu stosujemy świeże soki owocowe i warzywne, homeopatie, zioła, witaminy, glinkę, zabiegi hydrokolonoterapii (oczyszczenie jelita grubego). W programie będzie także codzienna poranna medytacja, joga, marsze i spacery nad morzem, taniec, techniki relaksacyjne i oddechowe, wykłady oraz ćwiczenia praktyczne. Będzie też czas na odpoczynek i pracę własną. Zdrowie, witalność, radość życia i lepsza ogólna kondycja psychofizyczna od tej chwili staną się Twoim naturalnym stanem!
PROWADZACA:
KATARZYNA GWIAZDOWSKA – psychodietetyk, psycholog, trener rozwoju osobistego, absolwentka Szkoły Trenerów Ośrodka INTRA i Instytutu Świadomego Życia Ewy Foley. Menadżerka Sri Sri Ayurvedy w Centrum Promocji Zdrowia w Tarasce k/Piotrkowa Trybunalskiego. Specjalizuje się w holistycznej pracy nad zdrowiem. Interesuje się różnymi metodami przywracania naturalnej harmonii organizmu. Prowadzi m.in. konsultacje psychodietetyczne, detoksy, warsztaty z profilaktyki stresu, warsztaty komunikacji interpersonalnej, treningi asertywności, jogę i sesje oddechowe. W głębi serca tancerka, na zewnątrz praktyczna organizatorka, regularnie medytuje, czasem śpiewa.

Miejce: Pałac Nieznanice, www.nieznanice.pl 
Warunki rezerwacji:
Prosimy o jak najszybszą rezerwację emailową, najpóźniej 7 dni przed rozpoczęciem detoksu, ponieważ do tego programu trzeba się przygotować. 
Miejsce rezerwuje WYŁĄCZNIE przedpłata w wysokości 300 zł przelewem na konto ISI Ewa Foley ul. Kleczewska 47, 01-826 Warszawa Bank PKO S.A.I O/W Nr 26124010371111000006938237
Konieczne jest wypełnienie i odesłanie kwestionariusza kwalifikującego o stanie zdrowia i ew. z Katarzyną Gwiazdowską.
Inwestycja:
1450 zł (w tym VAT 23%) za 5-dniowy turnus z Katarzyną Gwiazdowską.
Cena zawiera pobyt w pokojach 2-osobowych z łazienką, podręcznik detoksantki, płynną dietę (gorące zupy wegetariańskie, świeże soki owocowe i warzywne), zioła, suplementy, homeopatię.
Na miejscu jest możliwość skorzystania z masaży i zabiegów za dodatkową opłatą.
Informacje i zapisy:
INSPIRATION SEMINARS INTERNATIONAL (ISI Ewa Foley)
Katarzyna Gwiazdowska
Tel. 506 299 187
email: k.gwiazdowska@gmail.com

czwartek, 21 lipca 2016

Poradnik Psychodietetyka cz. 10 - Jak leczyć wyczerpanie nadnerczy (hypoadrenię)?





„Stres jest to stan organizmu, w którym dochodzi do zachwiania równowagi między zasobami, a obciążeniami, którym ten organizm jest poddany”
– A. Perski

                Coraz więcej osób w dzisiejszym świecie doświadcza objawów, których większość lekarzy nie potrafi rozpoznać i zaklasyfikować. Diagnoza dotyczy pacjentów odczuwających skrajne zmęczenie, posiadających niskie ciśnienie krwi, u których występuje cały szereg objawów związanych z zaburzeniem funkcjonowania osi podwzgórze – przysadka – nadnercza, czyli systemu regulującego poziom stresu. Lekarze rzadko rozpoznają ten zespół objawów, przeważnie dlatego, że pacjent ma dobre wyniki krwi i badania laboratoryjne nie wykazują żadnych nieprawidłowości. Mimo to pacjent nadal odczuwa nieustanne zmęczenie i często pozostaje z tym problemem zupełnie sam.  

Co może być przyczyną zespołu wyczerpania nadnerczy?
  • cykl dnia niezgodny z rytmem naturalnym (zbyt późne chodzenie spać, zbyt wczesne lub zbyt późne wstawanie, niedosypianie, „zarywanie” nocy),
  • zbyt mało odpoczynku w stosunku do pracy,
  • nieprawidłowa dieta (zbyt duże spożywanie słodyczy, kawy, alkoholu, fast-foodów, tłuszczów trans, żywności konserwowanej i z dodatkami chemicznymi itp., nieregularne pory posiłków, przejadanie się),
  • częste przeżywanie lęku, złości, żalu, nienawiści i zawiści.

Z obserwacji dr Franka Lipmana wynika, że problem ten dotyczy przede wszystkim kobiet. Przyczyn tego stanu można upatrywać w tym, że systemy hormonalne kobiet są bardziej skomplikowane i zmęczenie daje im się częściej we znaki. Kobiety z natury bardziej opiekują się innymi, rzadziej troszczą się o siebie. Po pomoc zwracają się w sytuacji gdy osiągną już stan skrajnego wyczerpania. Hypoadrenia nie dyskryminuje jednak ze względu na płeć i równie dobrze może dotyczyć mężczyzn.

            W ocenie stanu nadnerczy pomogą odpowiedzi na następujące pytania:
·         Czy ponadprzeciętnie długo wracasz do zdrowia po chorobie lub urazie?
·         Czy wstawanie z łóżka przychodzi ci z trudem?
·         Czy odczuwasz ciągłe zmęczenie, które nie ustępuje nawet, gdy się dobrze wyśpisz?
·         Czy po zmianie z pozycji leżącej na siedzącą odczuwasz zawroty głowy?
·         Czy masz nienaturalnie niskie ciśnienie krwi?
·         Czy wykazujesz skrajną wrażliwość na zimno i odczuwasz chłód w miejscach, gdzie inni nie narzekają na zimno?
·         Czy cierpisz na przewlekłe lęki albo doznałeś/łaś kiedyś ataku paniki?
·         Czy popadasz w okresowe depresje albo miewasz częste napady płaczu?
·         Czy łatwo robią ci się siniaki?

Jeżeli udzielisz odpowiedzi twierdzącej na dwa lub więcej pytań warto zbadać sobie stan swoich nadnerczy. Rozpoczynanie detoksu z wyczerpanymi nadnerczami jest niewskazane, gdyż tylko jeszcze bardziej osłabimy swój organizm. Lepiej jest najpierw wzmocnić swój organizm, podleczyć nadnercza i cały układ hormonalny, a dopiero potem rozpocząć program detoksyfikacyjny.

Jak sobie poradzić z hypoadrenią?
Osoby doświadczające chronicznego stresu bardzo często kiepsko się odżywiają. Ich dieta obfituje w produkty rafinowane, fast foody, biały cukier, białą mąkę, kawę. Spożywanie kofeiny powoduje skoki ciśnienia. Choć od razu czujemy energetycznego „kopa" to po jakimś czasie doświadczamy tzw. "zjazdu". Musimy wypić następną kawę, aby dodać sobie energii lub zjeść coś słodkiego, aby móc dalej funkcjonować. Takie nawyki rozregulowują nasz organizm i powodują, że kofeina zaczyna nam być niezbędna do pobudzenia, a środki uspakajające lub nasenne do zaśnięcia. I zaczyna się błędne koło... Ponadto kawa powoduje zakwaszenie organizmu. Osoby z zespołem Spent mają i tak już zaburzoną równowagę kwasowo-zasadową ze względu na nadmierne wydzielanie kortyzolu (hormonu stresu). Jak jeszcze dodamy do tego słodycze, alkohol i mięso - to tworzymy bardzo kwasotwórcze środowisko w organizmie. Są to idealne warunki dla pasożytów, bakterii, wirusów i innych "nieprzyjaciół". Zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej są podstawową przyczyną osłabienia bariery immunologicznej organizmu. 
Jak sobie radzić zatem jeśli potrzebujemy energii? Oto zdrowe alternatywy dla kawy z ekspresu, sypanej lub rozpuszczalnej (ta ostatnia jest najbardziej szkodliwa):

Kawa wg 5 przemian
Gotujemy wg kolejności smaków:
smak gorzki - zagotować w garnuszku ok. 1/2 litra wody, następnie wsypać ok. 2 łyżeczki
kawy mielonej (zwykłej lub zbożowej)
smak słodki - dodać odrobinę cynamonu
smak ostry - dodać odrobinę imbiru, kardamonu (może też być gałka muszkatałowa, goździki, chilli - wg uznania)
smak słony - dodać kilka ziarenek soli lub łyżeczkę zimnej wody
smak kwaśny - dodać kilka kropel cytryny
Gotować 2-3 min. na wolnym ogniu. Można posłodzić miodem lub ksylitolem.
Tak przygotowana kawa jest łagodniejsza dla żołądka i nie zakwasza organizmu. Polecamy osobom, którym szczególnie trudno jest rozstać się z kawą.

Guarana
Guarana działa stymulująco, znosi zmęczenie fizyczne i psychiczne, zwiększa umiejętność koncentracji i zapamiętywania. Działanie guarany można w pewnym uproszczeniu przyrównać do działania kawy. Ponieważ jednak kofeina z guarany nieco wolniej się wchłania z przewodu pokarmowego, jej działanie utrzymuje się do 6 godzin, a więc ok. 2 godziny dłużej od kawy – jest przy tym jednak łagodniejsze, mniej intensywne. Guarana wykazuje poza tym działanie antyoksydacyjne oraz przeciwbakteryjne. Zmniejsza ryzyko wystąpienia zawałów i udarów. 

Korzeń lukrecji (herbatka lub tabletki)
Lukrecja nieznacznie podnosi ciśnienie krwi. Wspomaga działanie nadnerczy i tonizuje układ hormonalny. Dodatkowo lukrecja posiada działanie antyalergiczne, immunostymulujące, przeciwłojotokowe, wykrztuśne, antyzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, moczopędne, antyobrzękowe, redukujące zaczerwienienia, antyoksydacyjne i łagodzące.

Pierwszym krokiem w leczeniu zespołu wyczerpania nadnerczy jest wprowadzenie zdrowej, zbilansowanej diety. Poniżej przedstawiamy listę produktów niewskazanych oraz ich zdrowych zamienników:

Produkty niewskazane
Produkty zalecane
biały cukier, słodziki (aspartam, syrop glukozowy, syrop klonowy, glukoza, fruktoza, sukraloza i inne)
ksylitol, stewia, syrop z agawy
słodycze, ciasta i inne
bakalie bez konserwantów: migdały, orzechy, pestki dyni, pestki słonecznika, suszone owoce
kofeina (kawa, coca cola, czarna herbata) alkohol, używki
yerba-mate, naturalna guarana, herbatki ziołowe, świeżo wyciskane soki owocowe i warzywne
konserwanty, polepszacze, barwniki, jedzenie z puszek, półprodukty
żywność ekologiczna oraz ze sprawdzonych upraw
mięso z hodowli masowych, jaja od kur z chowu klatkowego (z nr 2 i 3)
mięso ekologiczne (jeżeli w ogóle jemy), jaja ekologiczne lub od kur z wolnego wybiegu (z nr 0 lub 1)
tłuszcze trans (margaryny, miksy masła z margaryną, rafinowane oleje)
oleje z pierwszego tłoczenia bogate w kwasy Omega-3 i Omega-6 (olej lniany, olej sezamowy, olej z pestek winogron, oliwa z oliwek extra vergin)
zboże z glutenem (pszenica, żyto, owies), chleb z glutenem
zboże bezglutenowe (kasza jaglana, amarantus, ryż, kasza gryczana), chleb bezglutenowy bez cukru
soja i produkty sojowe, mleko sojowe
rośliny strączkowe (cieciorka, soczewica, groch, fasola)
mleko krowie i nabiał
mleko ryżowe, migdałowe, kokosowe
ryby skażone rtęcią (większość dużych ryb morskich)
ryby, które najmniej są podatne na skażenie rtęcią (anchois, łosoś, sardynki)
glutaminan sodu, gotowe mieszanki przypraw
przyprawy kupowane osobno, przede wszystkim kurkuma, imbir, kardamon, cynamon, kminek rzymski, czarna gorczyca, garam masala, oregano, tymianek, bazylia

            Drugim krokiem w terapii wyczerpanych nadnerczy jest zadbanie o regularny, łagodny ruch, najlepiej na świeżym powietrzu. Osoby z hypoadrenią często popełniają ten błąd, że albo zbyt bardzo forsują swój organizm (po 8-10 godzinnej pracy idą np. na siłownie gdzie fundują sobie 2 godzinny mocny trening) albo zupełnie rezygnują z ruchu (po pracy siadają przed telewizorem i biernie przeglądają kanały). Ważne jest, aby wykonywać spokojne ćwiczenia fizyczne, rozciągające zmęczone ciało i tonizujące umysł. Najlepiej sprawdza się joga i wszystkie jej pozycje relaksacyjne oraz oddechowe. Można stosować także spacery lub marszobiegi (np. nordic walking). Świetne są również masaże, ponieważ rozluźniają spięte ciało i pomagają uwolnić skumulowane w nim emocje. Polecamy robić sobie od czasu do czasu automasaż np. piłeczkami tenisowymi. Leżąc na plecach należy włożyć sobie piłeczki pod barki i rozmasowywać bolące miejsca. Stres kumuluje się również w okolicach bioder, więc można sobie wymasować pośladki, okolice kości ogonowej i miednicy.
            Trzecim krokiem jest wzmocnienie sił witalnych organizmu, a szczególnie układu nerwowego i hormonalnego. Polecamy stosowanie ziół adaptogennych, które zwiększają wytrzymałość organizmu na stres i inne niekorzystne czynniki środowiska, zwiększają odporność na choroby:

Różeniec górski (rhodiola rosea)
Suplement zalecany jest w celu podniesienia sprawności intelektualnej i poprawy samopoczucia dla osób intensywnie pracujących lub uczących się. Oddziałuje korzystnie na układ nerwowy i odpornościowy, zwiększając wydzielanie serotoniny i innych neuroprzekaźników w mózgu. Poprawia funkcjonowanie poznawcze mózgu, usprawnia procesy uczenia się, zapamiętywania oraz twórczego myślenia, wspomaga pamięć i koncentrację. Adaptogenne właściwości rośliny powodują, że organizm łatwiej sobie radzi ze stresem, wysiłkiem fizycznym i psychicznym.

Żeń-szeń (ginseng)
Wyciąg z żeń-szenia podnosi odporność na fizyczne, chemiczne i biologiczne czynniki stresogenne oraz wzmacnia żywotność organizmu. Powoduje wzrost sprawności psychologicznej (pobudza ośrodkowy układ nerwowy, przeciwdziała zmęczeniu, poprawia zdolność koncentracji, ułatwia procesy uczenia się i zapamiętywania). Wspomaga system odpornościowy. Poprawia sprawność seksualną. Wpływa na gospodarkę węglowodanową i lipidową oraz przyspiesza przemianę materii.

Ashwaganda (Withania somnifera)
Uważana za indyjski żeń-szeń ashwagandha najbardziej ceniona w jest  Ajurwedzie za swoje właściwości antydepresyjne i stabilizacyjne nastrój. Wzmacnia układ immunologiczny i podnosi wydolność organizmu na wysiłek fizyczny.W Indiach stosuje się ją jako środek uspokajający, wyciszający i przynoszący zdrowy sen. Spowalnia procesy starzenia się, neutralizuje stres, wzmacnia funkcjonowanie wątroby i nerek, poprawia pamięć, znakomite zioła na koncentrację, sen, uspokojenie, reguluje układ hormonalny, poprawia sprawność seksualną i hamuje siwienie włosów. Ponadto zwiększa wydolność fizyczną, koordynację psychomotoryczną i zmniejsza czas reakcji - z tego powodu chętnie stosowana jest przez sportowców.



Literatura polecana: 
Lucas McGregor "Hypoadrenia. Wyczerpanie nadnerczy", wyd. Biały Wiatr. 
Aleksander Perski "Poradnik na czas przełomu", wyd. Czarna Owca. 
dr Alejandro Junger “CLEAN” Wyd. Laurum
dr Frank Lipman "Revive. Stop Feeling Spent and Star Living Again" (w j. angielskim). 


Poradnik Psychodietetyka cz. 10 jest fragmentem mojej książki "Poradnik Psychodietetyka. Odżywianie dla dobrego samopoczucia, szczupłej sylwetki i zdrowia", która ukaże się pod koniec tego roku.


piątek, 15 lipca 2016

Poradnik Psychodietetyka cz. 9 - Praktyka uważności w jedzeniu



6:00 rano. Dzwoni budzik, a my myślimy - jeszcze chwileczkę - i przekładamy się na drugi bok. Nie wiadomo kiedy robi się 6:30. Zrywamy się z łóżka. Poranna toaleta, potem wskakujemy do kuchni, łapiemy coś w biegu do jedzenia i wyruszamy do pracy. Po drodze zachodzimy do ulubionej kawiarni i kupujemy kawę, którą pijemy pędząc do swojego biura. Gdzieś pomiędzy spotkaniami szybki lunch lub kanapka jedzona przy komputerze. Czasem jak mamy dużo pracy to nie jemy nic i dopiero jak wracamy do domu wieczorem robimy sobie dużą kolację. Czy brzmi choćby trochę znajomo? 

Czy zdażyło Ci się jeść coś na stojąco, w biegu, przed telewizorem lub w drodze do pracy, w samochodzie? Tempo życia jest coraz szybsze, szczególnie, jeśli mieszkamy w dużym mieście. Często mówimy, że "nie mamy czasu gotować" lub jedzenie traktujemy jako jeszcze jedno zadanie, które trzeba zrobić... I jeżeli robimy to niechlujnie, byle jak, to również trawimy byle jak. Potem niestrawione resztki pokarmów zalegają w naszych jelitach i zamieniają się w toksyny. Nic dziwnego, że mamy kłopoty z trawieniem, z przyswajaniem, z alergiami czy z otyłością. Jedzenie w barach "na mieście" czy z mikrofali jest często bardzo ubogie w witaminy i minerały. Jeżeli jest odgrzewane lub odmrażane to również energetycznie jest "martwe", co oznacza, że mimo tego, że napełnia nam brzuchy, nie daje energii do działania. 

A gdyby tak zwolnić trochę? Zatrzymać się nad tym, co mamy na talerzu? Smakować każdy kęs, podziwiać kolory, zachwycać się połączeniem smaków, zapachem? Spędzić trochę więcej czasu ze sobą lub ze swoją rodziną w kuchni? Pogotować posiłek wspólnie, pocieszyć się czasem, który mamy i tym, że możemy go spędzić z bliskimi? 

Dziś zachęcam Cię do praktykowania uważności w jedzeniu. To, JAK JEMY, ma ogromne znaczenie. Jeżeli będziemy robili to z uważnością, to nasz organizm odwdzięczy nam się lepszym trawieniem, przyswajaniem i dobrym metabolizmem. Gdy jemy odprężeni, w przyjaznej atmosferze to nasz żołądek lepiej wtedy pracuje. Ponadto jak jemy uważnie, jemy mniej, Bardziej świadomie wybieramy produkty i przygotowujemy zdrowsze posiłki. 

Medytacja z rodzynką*
Zapraszam Cię do krótkiej medytacji, która wprowadzi Cię w praktykę uważności (mindfulness). 
Będą Ci do niej potrzebne: spokojne miejsce, wyłączony telefon, krzesło lub poduszka do medytacji oraz jedna, mała rodzynka. 

Usiądź z prostym kręgosłupem. Weź kilka głębszych oddechów, aby skupić swoją uwagę na chwili obecnej. Możesz też zamknąć oczy, żeby jeszcze lepiej się wyciszyć. Gdy już umysł uspokoi się trochę, weź do ręki rodzynkę. Połuż ją na swojej dłoni i zacznij się jej przyglądać. Jaki ma kształt? Jaki kolor? Gdzie jest bardziej pomarszczona? Popatrz na nią w taki sposób, jakbyś ją widział po raz pierwszy. 
Następnie dotknij ją drugą ręką. Poczuj jej fakturę. Czy jest gładka czy szorstka? Czy sucha czy soczysta? Możesz ją trochę zgnieść i zaobserwować jak zmienia jej się kształt podczas twojego nacisku. 
Przysuń ją bliżej ucha. Posłuchaj czy wydaje jakiekolwiek dźwięki, gdy ją ściskasz palcami. Czy skrzypi? A może wydaje trudne do rozpoznania dźwięki? 
Teraz włóż ją do swoich ust. Na razie jeszcze nie gryź. Jedynie poczuj jej ciężar na swoim języku. Możesz zamknąć oczy i poczuć jak twoje ślinianki zaczynają pracować. Zrób jeden gryz. Poczuj jak wydobywają się z niej soki, jakie to smaki? Słodki, kwaśny, a może też i gorzki? 
W końcu pogryź ją bardzo dokładnie i wymieszaj ze śliną. Połknij i jeszcze z zamkniętymi oczami rozkoszuj się smakiem, który po niej pozostał. 

Często gdy prowadzę tą medytację na warsztatach z psychodietetyki uczestnicy mówią, że  po raz pierwszy w życiu jedli coś w tak świadomy sposób. Jedna pani nawet podsumowała, że najadła się tą rodzynką tak, jakby zjadła całego torta! Tak, gdy jemy uważnie, jemy znacznie mniej. 

Zrób sobie wolne od zabiegania i pędu. To Ty zarządzasz swoim czasem i codziennie dokonujesz wyborów w jaki sposób będziesz karmił swoje ciało. Przestań traktować swojego organizmu jak śmietnik, do którego wrzucasz przypadkowe jedzenie. Zacznij CELEBROWAĆ każdą chwilę przy stole. Ta chwila ma znaczenie dla Twojego zdrowia. 

(*) Źródło: "Gdziekolwiek jesteś, bądź. Przewodnik uważnego życia" Jon Kabat-Zinn, wyd. Czarna Owca

***

Zapraszam na program detoksu, podczas którego zwolnimy tempo i zatroszczymy o siebie się z uważnością. Termin 21-16.08 w Nieznanicach pod Częstochową. Więcej informacji: http://ewafoley.pl/event/detoksykacja-jesienna-w-palacu-nieznanice-katarzyna-gwiazdowska/


Poradnik Psychodietetyka cz. 9 jest fragmentem mojej książki "Poradnik Psychodietetyka. Odżywianie dla dobrego samopoczucia, szczupłej sylwetki i zdrowia", która ukaże się pod koniec tego roku.









niedziela, 3 lipca 2016

Poradnik Psychodietetyka cz. 8 - Kandydoza - ukryta przyczyna wielu chorób i otyłości


Czas wakacji i urlopów obfituje w słodkości. Lody, ciasta, ciasta, zimne piwo z sokiem na plaży…. Cieszymy się, że jest lato i możemy sobie zjeść nasze ulubione przysmaki. Niestety folgowanie wszystkim swoim słodkim zachciankom może się skończyć nieprzyjemnymi konsekwencjami. Zaczynamy mieć problemy z żołądkiem, wzdęcia, biegunki lub zaparcia. Pojawiają się alergie pokarmowe, wziewne, skórne. Mimo czasu urlopowego jesteśmy ciągle zmęczeni i jakoś tak „zamuleni”. Czujemy się kiepsko, mamy zmienne nastroje, jesteśmy drażliwi i szybko się złościmy. Za te wszystkie objawy odpowiedzialna jest Candida Albicans.

Kandydoza jest chorobą XXI wieku. Można wręcz powiedzieć, że jest epidemią, na którą choruje większość ludzi zupełnie o tym nie wiedząc. Nieleczona kandydoza może prowadzić do otyłości, alergii, astmy, chorób układu pokarmowego, zapaleń pochwy,  kłopotów z pęcherzem moczowym, a w dłuższym czasie nawet do nowotworów, poważnych chorób skóry typu łuszczyca, stwardnienia rozsianego, chorób autoimmunologicznych (m.in Hashimoto, RZS, Leśniewskiego-Crohna). Lecząc kandydozę możemy znacząco polepszyć swoje zdrowie i ułatwić proces chudnięcia.

Kilka słów o białym cukrze i słodyczach
Rafinowany cukier to legalny i najpowszechniejszy środek uzależniający, dający nam chwilowy przypływ energii i zadowolenia. Niestety płacimy za to dużą cenę. Aby go strawić organizm potrzebuje dużo witamin i minerałów, które pobiera z innych produktów. Przez to, zamiast się odżywiać, powodujemy efekt odwrotny – jedząc przez długi czas słodycze możemy nabawić się niedoborów witamin, a nawet anemii. Jednocześnie zakwaszamy nasz organizm. A niski poziom pH to idealne środowisko dla pasożytów, bakterii i grzybów.

Drożdżaki Candida Albicans, które naturalnie żyją w naszych jelitach, potrzebują dużej ilości cukru, aby się rozmnażać i rozprzestrzeniać po całym ciele. Wydzielają 80 rodzajów toksyn, które zatruwają nasz organizm. Jedna z nich w składzie chemicznym są podobne do insuliny. Jej działanie powoduje obniżenie poziomu glukozy we krwi i zwiększa łaknienie na coś słodkiego. Kiedy mówimy, że „nasz organizm domaga się czekolady”, to w rzeczywistości Candida woła o cukier. Sięgamy po batonika i wpadamy w błędne koło. Ponadto, cukier połączony z drożdżakami Candida fermentuje i produkuje w naszych jelitach alkohol. Dlatego często po zjedzeniu dużej ilości cukru, czujemy się jak na lekkim rauszu. Szczególnie jest to niebezpieczne u dzieci, które po zjedzeniu słodyczy stają się nadpobudliwe i zaczynają się „dziwnie” zachowywać.

Jeżeli dieta dzieci składa się głównie ze słodyczy, Nutelli, Coca-coli, Kubusiów, Danonków i Monte (które zawierają duże ilości cukru lub syropu fruktozowo-glukozowego) to są bardzo narażone na przyrost grzybów Candida. Wtedy pojawiają się u nich różne alergie, astma, częste przeziębienia, zaparcia, bolące brzuszki… Gdy idziemy z dzieckiem na plażę to zamiast kupować mu lody czy watę cukrową bardziej zadbamy o jego zdrowie zabierając dla niego arbuza lub inne owoce. Układ pokarmowy i jelita u dzieci są bardzo wrażliwe. Dieta oparta na naturalnych, nieprzetworzonych produktach zapewni naszym dzieciom zdrowie w przyszłości i będzie profilaktyką wielu chorób, szczególnie nowotworów.  

W jaki sposób dochodzi do rozwinięcia się kandydozy?
W naszych jelitach mamy mnóstwo dobrych bakterii i drożdżaków, które żyją z nami w pełnej symbiozie. Są dla nas bardzo cenne, gdyż pomagają nam strawić resztki pokarmów. Wszystko jest w porządku jeśli między nimi zachowana jest homeostaza. Natomiast jeżeli nasza dieta obfituje w biały cukier i słodycze, węglowodany (chleb, bułki, ciasta), cukry proste (słodkie owoce, miód, dżem itp.), alkohol (piwo, wino) i produkty fermentowane to następuje przerost drożdżaków Candida. Zmieniają one formę i stają się grzybem, który wrasta w nasze jelita powodując jego perforację. Przez dziurki w jelitach przedostają się do krwiobiegu niestrawione resztki pokarmów i toksyny, które zaczynają zatruwać nasz organizm. Dodatkowo jeśli prowadzimy niezdrowy styl życia, mało śpimy, dużo pracujemy, stresujemy się to nasz układ immunologiczny jest mocno osłabiony. Trudno mu walczyć z grzybem Candida, który poprzez dziurki w jelitach zaczyna się rozsiewać po całym organizmie. Dochodzi w ten sposób do zakażenia innych organów i kandydozy ogólnoustrojowej.

Jak zdiagnozować kandydozę?
Jeżeli nasza dieta jest bogata w cukier, pszenicę i alkohol oraz stosujemy antybiotyki lub w dzieciństwie często byliśmy nimi leczeni to bardzo prawdopodobne jest, że mamy kandydozę. Antybiotyki wybijają nie tylko te „złe” bakterie, które są przyczyną chorób. Mają negatywny wpływ również na te „dobre”. Wtedy zachwiana jest równowaga między bakteriami i drożdżakami, na korzyść tych drugich. W takich warunkach kandydoza rozwija się szybko.

Polecam udać się na badanie żywej kropli krwi w jasnym polu widzenia. Wtedy można wykryć we krwi zarodki grzybów Candida lub nawet zobaczyć całe grzybnie. Można też zrobić sobie w domu test ślinowy na obecność Candidy. Wieczorem stawiamy na stoliku nocnym przezroczystą szklankę z wodą. Rano jeszcze przed myciem zębów plujemy do szklanki i obserwujemy swoją ślinę. Jeżeli w ciągu 0,5 godziny cała ślina opadnie na dół – to nie jesteśmy zakażeni grzybem Candida. Natomiast jeżeli ze śliny zrobią się sznureczki od góry do dołu lub zawiśnie chmurą w wodzie – trzeba zrobić kurację przeciwgrzybiczną.

Kandydozę możemy też zdiagnozować po objawach. Do najczęstszych należą problemy z:
- układem pokarmowym (bóle żołądka, podbrzusza, wzdęcia, zaparcia, biegunki, alergie pokarmowe).
- układem moczowo-płciowym (bolesne miesiączki, grzybica narządów rodnych, zapalania pochwy, pęcherza, bóle w podbrzuszu)
- skórą (wysypki, trądzik, egzema, atopowe zapalenie skóry, łuszczyca, alergie skórne, grzybice między palcami, stóp)
- układem oddechowym (astma, katar sienny, alergie wziewne, chroniczne grypy i przeziębienia)
- układem nerwowym (chroniczne zmęczenie, rozdrażnienie, płaczliwość, zmienne nastroje, depresja, choroby psychiczne)

Jak leczyć kandydozę?  
Kandydozę leczy się przede wszystkim dietą i zmianą stylu życia. Przynajmniej przez miesiąc (a najlepiej dłużej) należy stosować dietę zasadową opartą na kaszach, warzywach oraz z tzw. superżywności (produktach, które zawierają dużą ilość witamin i minerałów, kwasów omega-3 i przeciwutleniaczy). W tym czasie polecam:

- kasze (najlepiej bezglutenowe takie jak jaglana, gryczana)
- ryż pełnoziarnisty (nie biały!) i komosa ryżowa (inaczej quinoa)
- rośliny strączkowe (fasolka mung, soczewica, cieciorka)
- ryby gotowane na parze, jajka od kur z wolnego wybiegu (oznaczone nr „0”)
- warzywa sezonowe oprócz psiankowatych: ziemniaków, pomidorów, papryki. Szczególnie polecam brokuły, pietruszkę i natkę, cykorię, rukolę, czosnek i cebulę.
- niesłodkie owoce (grejfruty, cytryny, kiwi, granaty, borówki amerykańskie, jeżyny)
- nasiona i pestki (dyni, słonecznika, sezamu, siemię lniane, nasiona chia)
- superżywność (awokado, granat, jagody Goji, jagody Acai, jarmuż, młody jęczmień, chlorella, spirulina)
- świeżo wyciskane soki (nie z kartonów)
- zioła i przyprawy (oregano, czarnuszka, kurkuma, koper włoski, tymianek, kumin rzymski, kardamon, goździki, cynamon, imbir, kminek, pieprz cayenne)
- oleje na zimno tłoczone (olej lniany, z pestek winogron, z czarnuszki, z awokado, oliwa z oliwek extra vergin, olej kokosowy).
- cukier brzozowy (ksylitol)

Suplementy diety wspierające leczenie kandydozy:
- aloes (polecam firmy Forever) – goi nadżerki w jelitach, zapobiega powstawaniu zespołu cieknącego jelita. Należy pić rano na czczo 2 łyżki rozpuszczone w szklance wody oraz 2 łyżki przed snem. 
- probiotyki (polecam Sanprobi Super Formula, Probiotyk Forever) - należy przyjmować 2 x 1 tabl. podczas trwania całej kuracji. 

Z diety należy wyeliminować przede wszystkim:
- cukier i wszystkie produkty z cukrem (słodycze, ciasta, lody, napoje słodzone itp.)
- słodkie owoce (truskawki, słodkie jabłka i gruszki itp.)
- owoce suszone (daktyle, rodzynki, figi itp.)
- miód i słodziki (syrop fruktozowo-glukozowy, sorbitol, aspartam, sucraloza, sacharoza, fruktoza, glukoza)
- produkty sfermentowane (drożdże, alkohol, piwo też, sos sojowy, ocet)
- chleb i produkty piekarniczo-cukiernicze (szczególnie szkodliwy gluten znajdujący się głównie w pszenicy) 
- makarony
- nabiał (sery, twarogi, jogurty owocowe, maślanki)
- mięso (kurczaki, karkówka z grilla, kotlety itp.).

Jak długo trzymać dietę?
Na takiej diecie czujemy się lekko i świeżo. Wracają nam siły, energia i entuzjazm. Polepsza się pamięć i koncentracja. Lepiej śpimy i jesteśmy mniej nerwowi. Dodatkowo, taka dieta jest detoksyfikacyjna. Oczyszcza nasz organizm z toksyn i ubocznych  produktów przemiany materii.
Dobrze jest trzymać dietę do całkowitego ustania objawów, szczególnie tych, z układu pokarmowego i skóry. Zazwyczaj trwa to od jednego miesiąca aż do pół roku. Zależy jak bardzo kandydoza rozprzestrzeniła się po organizmie. Nasze zdrowie zaczyna się od jelit. Dobrze funkcjonujące jelita, to silniejszy układ immunologiczny i pokarmowy. Ponadto w jelitach (nie w mózgu!) produkuje się ok. 80% serotoniny, czyli hormonu szczęścia. Nic dziwnego, że pacjenci z kandydozą mają depresję i obniżony nastrój. Trudno być radosnym, jeżeli nasze jelita zamieszkują pasożyty.

Zdrowy styl życia
Kuracja przeciw kandydozie to nie tylko dieta. To również styl życia, który polega na równowadze między aktywnością a odpoczynkiem. Im bardziej dbamy o siebie i nie dopuszczamy do wyczerpania organizmu poprzez stres i używki, tym bardziej inwestujemy w zdrowie i dobre samopoczucie.

Ja stosuję taką dietę i styl życia na co dzień. Tak, można się do tego przyzwyczaić. Tak, można czerpać z takiej diety radość. Tak, można się nauczyć gotować zdrowo i smacznie! O wiele bardziej smakują mi teraz warzywa ugotowane na parze, polane oliwą z oliwek i posypane sezamem niż stek z ziemniakami czy gofry z cukrem pudrem. Mój organizm odwdzięcza się mi odpornością i szybką przemianą materii. 



Dla osób, które chciałyby zgłębić temat leczenia kandydozy polecam następującą literaturę:
"Nie daj się zjeść grzybom Candida" A. Janus, Wyd. PWN
"Leczenie dietą. Jak wygrać z Candidą" M. Zaremba, Wyd. Samo Sedno. 


Poradnik Psychodietetyka cz. 8 jest fragmentem mojej książki "Poradnik Psychodietetyka. Odżywianie dla dobrego samopoczucia, szczupłej sylwetki i zdrowia", która ukaże się pod koniec tego roku.