wtorek, 13 grudnia 2016

Poradnik Psychodietetyka cz. 18 - Jelita nasz drugi mózg


Jelita nasz drugi mózg 
Wydaje nam się, że jelita zajmują się tylko trawieniem, przyswajaniem i wydalaniem. Takie tam kiszki w dolnej części brzucha, które dają o sobie czasami znać, gdy zbyt dużo zjedliśmy lub gdy nie możemy pójść do toalety. Jednak jelita to bardzo skomplikowany narząd, mający swoją inteligencję i będący w stałym kontakcie z naszym mózgiem. Odkrycia naukowców zdumiewają coraz bardziej i ten ignorowany przez dekady narząd wraca powoli do łask.

Pierwsze wzmianki o jelitach jako o „mózgu” pojawiły się już w 1907 r., jednak pierwszą osobą, która to szczegółowo opisała w 1998 r. był prof. Michael Gershon w swojej książce „Second Brain” (drugi mózg). Badania naukowe podają, że w jelitach znajduje się 100 mln komórek nerwowych, które działają podobnie do tych, które są w mózguˡ. Od tego, co się dzieje w jelitach, zależy nasze zdrowie psychiczne. Ich działanie wpływa na nasz nastrój. Jeżeli nasze jelita są zestresowane, to czujemy się źle, mamy skłonność do stanów depresyjnych i negatywnych emocji. I odwrotnie! Jeżeli karmimy się negatywnymi myślami, wciąż narzekamy lub katastrofizujemy to odczuwają to również komórki naszych jelit.

Jelitowy układ nerwowy działa poza naszą świadomością, dlatego nie zdajemy sobie z niego sprawy. Neurony te potrafią produkować neuroprzekaźniki takie jak serotonina i dopamina, które bezpośrednio działają na nasz nastrój oraz na nasze myślenie. Prof. Martin J. Blaser z New York University School of Medicine w swojej książce pisze „Bogata sieć zakończeń nerwowych w ścianie jelit wysyła sygnały do mózgu za pomocą nerwu błędnego. Niedawno opublikowane badania naukowe prowadzone na gryzoniach wykazują, że takie przesyłanie sygnałów ma wpływ na rozwój zdolności poznawczych i na nastrój” ˡ.  Oznacza to, że dobry stan jelit, to również dobre samopoczucie, jasny umysł i lepsza pamięć!

Mikroflora jelitowa
W przewodzie pokarmowym znajduje się sto bilionów ustrojów, których łączna waga może przekraczać kilogram². Ważną ich rolą jest trawienie pokarmu oraz synteza niektórych witamin.  Mikroflora bakteryjna pozwala na uzyskiwanie większej energii z pożywienia, a wszystkie jej zaburzenia mogą skutkować brakiem odporności, tendencją do nadwagi i otyłości, a także do takich chorób jak zespół jelita drażliwego.

Zmiany w liczbie i gatunku bakterii mają wpływ na naszą psychikę. Brak równowagi w mikroflorze bakteryjne, przerost drożdżaków typu Candida, może prowadzić do stanów lękowych, spadków nastrojów, a nawet depresji. Dlatego tak ważne jest dbanie o odpowiednią ilość i jakość tych bakterii. Każda antybiotykoterapia powoduje duże zmiany i często zachwiania tej wewnętrznej homeostazy. Antybiotyk działa nie tylko na te „złe” bakterie. Wybija również te dobre. W konsekwencji zaburza się cała mikroflora i może dość do przerostu drożdżaków typu Candida, które potem powodują szereg różnych dolegliwości od chronicznego zmęczenia począwszy, a na zespole cieknącego jelita skończywszy. Negatywny wpływ na bakterie jelitowe mają również leki farmaceutyczne (np. środki przeciwbólowe). Przyjmuj je jedynie w rzadkich, ciężkich przypadkach. W miarę możliwości staraj się leczyć naturalnymi metodami, które nie niszczą tych cennych dla naszego organizmu bakterii.


W jaki sposób dbać o mikroflorę jelit?

Przede wszystkim stosuje zdrową, zrównoważoną dietę. Ogranicz spożywanie produktów: 
  •          przetworzonych (Fast food’ów, zawierających konserwanty, sztuczne barwiniki)
  •          bogatych w biały cukier  (słodycze, ciasta, czekolady itp.)
  •          zawierających pszenicę (biały chleb, ciasta, makarony, pierogi)
Jedz więcej:
  •          kiszonek (kapusta kiszona – nie kwaszona!, ogórki kiszone)
  •          naturalnych, fermentowanych  produktów mlecznych (maślanka, kefir)
  •          produkty pełnoziarniste z dużą ilością błonnika (chleb razowy na zakwasie, otręby)
  •         warzywa i owoce

Przyjmuj dodatkowo dobrej jakości probiotyki. Pij aloes, który zawiera w sobie saponiny – związki, które rozpuszczają złogi i toksyny jelitowe. Naturalnie oczyszcza i leczy nadżerki na jelitach spowodowane przerostem grzybu Candida. Jeśli masz zaparcia stosuj wieczorem nasiona lub łupiny babki płesznik. Będzie działała jak szczotka dla jelit.



Literatura:
 (ˡ) J. Stradowski, A. Kus „Twój drugi mózg” magazyn Focus, czerwiec 2016
 (²) Martin J. Blaser „Utracone mikroby. Brakujące ogniwo zdrowia i gorzka prawda o nadużywaniu antybiotyków”, Wyd. Galaktyka

Literatura polecana do pogłębienia tematu:
Giulia Enders „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała”. Wyd. Feeria.
Justin Sonnenburg, Erica Sonnenburg „Zdrowie zaczyna się w brzuchu”. Wyd. Galaktyka

środa, 7 grudnia 2016

Poradnik Psychodietyka cz. 17 - Emocje i zachowania jedzeniowe


Nasze zachowania jedzeniowe są mocno powiązane z emocjami. Nie ma osoby, której przynajmniej raz nie zdarzyło się jeść pod wpływem emocji: smutku, żalu, złości czy nawet radości i ekscytacji.  Co się takiego dzieje w nas, że sięgamy po jedzenie, nie będąc głodnymi?

Gdy nieświadomie przeżywamy silne emocje (pozytywne lub negatywne) to w ciele często pojawia się napięcie.  Oddech się spłyca, kark i barki sztywnieją, żołądek kurczy… nasza uwaga wędruje do naszych myśli.  „Jak on mógł mi to zrobić!”, „Nie tak miało być!” „Nie damy rady…”. Cała nasza energia zamiast być skierowana na ODCZUWANIE EMOCJI jest pożytkowana na „przeżuwanie” myśli. Ja to nazywam „mentalnym męczeniem tematu”. Monolog wewnętrzny jest bardzo bogaty, a myśli krążą i krążą bez końca. Ciało się coraz bardziej napina i prawie przestajemy oddychać… To właśnie w tym momencie często sięgamy po „coś słodkiego” albo bezrefleksyjnie chrupiemy paluszki, bo to pomaga nam rozładować na chwilę napięcie…

Każda emocja, która się pojawia w ciele chce być przeżyta w pełni. Jeśli ją tłumimy, wypieramy i nie chcemy jej czuć, to będzie o sobie dawała znać w postaci bólu w ciele, choroby psychosomatycznej lub kompulsywnego jedzenia. Bardzo często w praktyce psychodietetycznej kiedy  pracuję z pacjentem nad objadaniem się lub zajadaniem stresu to docieramy do emocji, które tkwią zamrożone w ciele i domagają się uznania.

Ania, trzydziesto dwu letnia kobieta,  przyszła do mnie gdy nie mogła sobie poradzić z wieczornym objadaniem się słodyczami. W ciągu dnia dobrze się odżywiała, jak twierdziła „trzymała się dobrze”, ale wszystko się „sypało jak wracała po pracy do domu”. Miała 7-letnią córeczkę, była po rozwodzie i trudno było jej samej wychowywać dziecko. Wciąż miała ogromny żal do  męża, że je zostawił i nie mogła się pogodzić z tą sytuacją, nawet będąc już kilka lat po rozwodzie. Wieczorem gdy mała już spała, sięgała po ulubione ptasie mleczko lub czekoladę z orzechami. Był to jej mały rytuał, którego się trochę wstydziła, ale nie mogła sobie go odmówić. Jak twierdziła była to jej jedyna  przyjemność w ciągu dnia. Brakowało jej czasu dla siebie, tylko praca, dom, obowiązki. Nie miała nawet chwili, żeby pójść do kosmetyczki, choć bardzo lubiła to kiedyś robić. Pasje i hobby też już zeszły na plan drugi albo i zanikły w ogóle. Już nie pamiętała kiedy ostatni raz jeździła na koniu, przecież kilka lat temu uwielbiała to robić…
Kiedy zapytałam jakie emocje czuje najczęściej to powiedziała, że złość na męża i na całą sytuację, smutek, że została z tym wszystkim sama, bezradność, że czasem miała wrażenie, że wszystko ją przerasta i…  się rozpłakała. W jej wnętrzu było tornado różnych emocji, które szukały ujścia. Nie zdawała sobie sprawy, że tak bardzo bała się je poczuć, że zaczęła zajadać je słodyczami. Gdy wkładała czekoladę do ust robiło jej się przyjemnie i na chwilę zapominała o wszystkim… do czasu następnego wieczoru.
Zaczęłyśmy pracować z oddechem. Poprosiłam ją, aby zlokalizowała w ciele złość i zrobiła kilka głębokich oddechów w to miejsce. Na początku nie było to przyjemne, gdyż całe ciało ją bolało. Krok po kroku, docierała do różnych swoich emocji i rozpuszczała je oddechem.
Efektem tej pracy, która trwała kilka tygodni było to, że Ania o wiele lepiej czuła się w swoim ciele. Nauczyła się zauważać emocje, lokalizować je w ciele i pogłębiać oddech szczególnie w sytuacjach trudnych i stresujących. Coraz rzadziej zdarzało jej się wieczorem objadać czekoladkami. Zapisała się w tym czasie na fitness, z którego korzysta trzy razy w tygodniu. Raz w miesiącu jeździ też na konie. Wróciła do swojego ukochanego hobby.

Wiele osób boi się poczuć własne emocje. Myślą, że jak w poczują złość to mogą komuś zrobić krzywdę. A jak poczują smutek to wpadną w depresję. Mylimy odczuwanie emocji z zachowaniami, które są wywoływane przez te emocje. Przyjrzyjmy się następującemu ciągu wydarzeń:

B à M à E à Z
B  - bodziec, M – myśli, E – emocje, Z – zachowania.

Na początku jest bodziec, który wyzwala nasze myśli i emocje. Może to być kłótnia z szefem albo widok niezmytych naczyń w kuchni. W przypadku Ani był to wieczór, widok pustej sypialni i poczucie samotnośći. Nasz umysł interpretuje daną sytuację jako pozytywną lub negatywną. Generuje różne myśli np. „jak on mógł nas tak zostawić” lub „nie lubię siebie”.  To, z kolei wywołuje emocje złości i smutku. I często BEZREFLEKSYJNIE  prowadzi do nawykowych zachowań. Wrzeszczymy na kogoś albo sięgamy po pudełko czekoladek. 

B à M à E … pauza… głęboki oddech…à Z

Jeśli zrobimy pauzę pomiędzy emocjami a zachowaniami, która często jest nazywana pauzą strategiczną, to wpuścimy do naszych myśli i emocji świadomość. Będziemy mogli przeżyć swoje uczucia w bezpieczny sposób, a zachowanie w tej sytuacji wybrać inne, bardziej konstruktywne.

Gdy następnym razem poczujesz intensywne emocje postaraj ZATRZYMAĆ SIĘ na kilka sekund. Zlokalizuj je w ciele. Czy czujesz je w  żołądku? Może w ściśniętej szczęce? W karku?
Pogłęb oddech, zrób przynajmniej 10 głębokich oddechów w to miejsce. POCZUJ W PEŁNI TĘ EMOCJĘ.  Przyjmij ją w pełnej okazałości. Jeżeli jest bardzo intensywna, np. złość, możesz dodać do tego krzyk i ruch ciała. Wtedy nagromadzona w mięśniach adrenalina będzie mogła być rozłożona wraz z pracą mięśni. Emocje nie są dobre, ani złe. Są jak drogowskazy, pokazując nam np. że zboczyliśmy z drogi, daliśmy innym przekroczyć naszego granice lub nie akceptujemy danej sytuacji. W świetle świadomości i w głębokim oddechu emocje się rozpuszczają Możemy z wdzięcznością je poczuć i podziękować za sygnał jaki nam dają. Dajemy wtedy przestrzeń na pojawienie się odczucia spokoju i rozluźnienia.

Jednym z najlepszych sposobów na objadanie się jest świadome odczuwanie emocji i zmiana nawyków radzenia sobie z nimi. Pomocny będzie w tym oddech i ruch. Jest to umiejętność, której można się nauczyć. Spróbuj!

Do pracy z emocjami bardzo polecam:
- sesje oddechowe metodą integracji oddechem Colina Sissona
- rebirthing
- medytację dynamiczną Osho


Zapraszam na mój wykład "Równowaga w umyśle i na talerzu" w czwartek 8.12 w Studio SANTE w Warszawie, ul. Jagiellońska 55A, w godz. 19:00 - 21:00. WSTĘP WOLNY! 

Warsztat "Równowaga w umyśle i na talerzu" 17-18.12 w Good Life Academy w Warszawie, ul. Paryska 6/8, w godz. 10:00 - 18:00 w sobotę i 10:00 - 16:00 w niedzielę. Koszt 440zł. 

piątek, 2 grudnia 2016

Poradnik Psychodietetyka cz. 16 - Twoja lista produktów Superżywności




Oto produkty znajdujących się w czołówce listy superżywności, opracowanej przez naukowców i dietetyków¹. Warto, aby znalazły się na co dzień w Twojej diecie:

ALOES - zawiera liczne substancje mineralne - wapń, magnez, fosfor, sód, cynk, żelazo, mangan, potas, chrom, miedź. Wszystkie witaminy z grupy B (w tym również B12, co jest ewenementem w świecie roślin), witaminę C, beta-karoten, cholinę, sterole i kwas foliowy. Dziewięć z dziesięciu podstawowych aminokwasów, nienasycone kwasy tłuszczowe, substancje o działaniu przeciwbólowym, przeciwzapalnym i przeciwbakteryjnym. Poza tym zawiera ligniny i saponiny, które działają jak „środki piorące” dla naszych kosmków jelitowych skutecznie rozpuszczając toksyny i złogi. Obecna w aloesie mannoza  skutecznie pomaga się pozbyć grzybów Candida.
Aloes odżywia nasz organizm, oczyszcza z toksyn, wzmacnia układ odpornościowy i trawienny. Pomaga w łagodzeniu stanów zapalnych, zwalczaniu nowotworów, chorób serca i cukrzycy. Zawarte w aloesie polisacharydy nawilżają stawy, mózg, układ nerwowy i skórę. Dzięki tym związkom, a szczególnie dużej w nich zawartości wodoru, cały organizm jest bardziej nawodniony. Pomaga to w funkcjonowaniu nerek.
Aloes to kluczowy element w kuracjach odchudzających. Pozwala nie tylko schudnąć, ale również nabrać masy mięśniowej.
Jest powszechnie stosowany w kosmetyce, jako środek głęboko nawilżający i regenerujący skórę². 

JAGODY GOJI -  Pod względem zawartości składników odżywczych są najbardziej zdrowymi owocami naszej planety. Są silnym antyoksydantem, niszczą wolne rodniki i zapobiegają starzeniu się. W ich skład wchodzą zeaksantyna oraz luteina – dwa najważniejsze przeciwutleniacze pomagające utrzymać zdrowy wzrok. Chronią przed zwyrodnieniem plamki żółtej, zaćmą i retinopatią cukrzycową.
Zawierają 18 rodzajów aminokwasów, w tym osiem niezbędnych aminokwasów (m.in. wspomagającą nadnercza fenyloalaninę i produkujący serotoninę tryptofan), są zatem źródłem kompletnego białka! W ich skład wchodzą również witamina C, witaminy z grupy B, beta-karoten, polisacharydy, składniki mineralne (wapń, żelazo, cynk, selen), nienasycone kwasy tłuszczowe, bioflawonoidy. Mają duży poziom żelaza, co pomaga walczyć z anemią.
Wzmacniają system immunologiczny (poprawiają czynność grasicy), stawy i kości, układ krążenia, pracę mózgu i sprawność neurologiczną.
Jagody goji są adaptogenem, czyli wzmacniają organizm, dodają mu energii, pomagają lepiej radzić sobie ze stresem i wspierają pracę nadnerczy.
 Ich spożywanie zaleca się dzieciom z obniżoną odpornością oraz osobom żyjącym w stresie. Można ją dodawać do owsianki, jaglanki lub stosować jako zdrową przegryzkę pomiędzy posiłkami. 

KAKAOWIEC - jest źródłem antyoksydantów, spowalnia procesy starzenia się, działa przeciwzapalnie. Jednym z jego podstawowych składników odżywczych jest magnez - pomaga więc w walce ze stresem, wspiera funkcjonowanie serca i mózgu, poprawia perystaltykę jelit, wspiera odporność organizmu i osłabia skurcze menstruacyjne. Kakaowiec zawiera dużą dawkę żelaza – pomaga w produkcji hemoglobiny i przeciwdziała anemii. Zawiera Wit. C, chrom (reguluje poziom cukru we krwi), cynk, miedź i mangan. Liczne bioflawonoidy wpływają na ukrwienie mózgu, poprawiają pamięć i krążenie. Jako przekąska może pomóc lepiej skupić się na pracy lub nauce. Stymuluje produkcję endorfin w mózgu, przez co czujemy się lepiej. Najlepiej jest jeść świeże ziarno kakaowca, zamiast czekolady, która dodatkowo zawiera cukier i tłuszcz.  

MIÓDlecznicze właściwości miodu są powiązane z jego aktywnością antybiotyczną. Miód łagodzi objawy wielu chorób: m.in. infekcje układu oddechowego, moczowego, zapalenia ucha, przeziębienia, biegunkę, wrzody żołądka, zespół jelita drażliwego, zaburzenia układu trawiennego. Działa wzmacniająco na cały organizm. Warto go spożywać na co dzień, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Będzie naturalnie wzmacniał naszą odporność. Trzeba pamiętać, że miód nie może być podgrzewany pow. temperatury 40 stopnia C, gdyż traci swoje wartości odżywcze, a nawet, jak głosi Ajurweda, staje się dla nas toksyczny. 
Uwaga: Nie powinien być stosowany u osób z wysokim poziomem cukru we krwi oraz z grzybicą typu Candida. 

MLECZKO PSZCZELE - produkowane jest przez pszczoły pracownice. Karmiona nim królowa pszczół żyje 40 razy dłużej aniżeli jej podopieczne. Mleczko pszczele to skarbnica składników odżywczych. Niektórzy nazywają je "eliksirem życia". Zawiera ponad 20 biopierwiastków (m.in. potas, wapń, magdnez, cynk, żelazo), prawie wszystkie aminokwasy, enzymy i niemal kompletny zestaw witamin. Jest to jedno z najlepszych źródeł kwasu pantotenowego (wit. B5), który pomaga zwalczyć stres, zmęczenie i bezsenność. Mleczko pomaga w koncentracji i usprawnia pamięć, polecane jest dla osób o zwiększonym wysiłku fizycznym i intelektualnym.

PYŁEK PSZCZELI, PIERZGA - zbierany jest przez pszczoły z kwitnących roślin i wykorzystywany później w ulu jako pożywienie. W jego składzie znajdują się wszystkie witaminy z grupy B, a także witaminy C, D, E, K i beta-karoten. Poza tym enzymy, koenzymy, związki flawonoidowe i nienasycone kwasy tłuszczowe. Pyłek pszczeli posiada 5 razy więcej białka niż wołowina! Jest polecany osobom uprawiającym sport, w czasie rekonwalescencji, wszędzie tam, gdzie jest większe zapotrzebowanie na składniki odżywcze i na energię. Jest to naturalne antidotum na alergie, szczególnie na katar sienny i zapalenie zatok.

PROPOLIS – ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne. Pszczoły wyściełają nim ul od wewnątrz, aby zapobiec dostawianiu się tam różnych drobnoustrojów.
Propolis działa jak antybiotyk i w przeciwieństwie do chemicznych leków, nie ma skutków ubocznych. Wykorzystuje się go do leczenia różnych chorób: m.in. alergie, astmę, artretyzm. Skuteczny jest też przy przeziębieniach i stanach zapalnych górnych dróg oddechowych.

KOKOS – występuje w wielu postaciach: oleju kokosowego, miąższu ze świeżych owoców, wody kokosowej i śmietanki. Zawiera silne przeciwutleniacze w postaci surowych, nasyconych kwasów tłuszczowych MCFA, które są budulcem naszych komórek. Wspierają nasz układ odpornościowy, tarczycę, układ nerwowy i zapewniają zastrzyk energii. Mają właściwości antywirusowe, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne.
Kokos pomaga w ustabilizowaniu gospodarki hormonalnej. Poprawia czynność tarczycy, przyspiesza metabolizm, pomaga zrzucić zbędne kilogramy i usunąć nagromadzone w ciele toksyny. Kokos również poprawia trawienie, reguluje poziom cukru we krwi, zapobiega hipoglikemii. Wspomaga wątrobę w produkcji zdrowego cholesterolu (HDL), który jest nam potrzebny do produkowania hormonów.
Woda kokosowa wspaniale nawadnia cały organizm, zawiera wiele składników mineralnych, które łatwo są przyswajalne. Świetnie się sprawdza w łagodzeniu infekcji układu moczowego, łagodzi ból towarzyszący kamieniom nerkowym, pomaga w walce z bakteriami i złogami wapnia w nerkach.

NASIONA KONOPI – to, że konopie, bliskie krewne marihuany, są zaliczane do superżywności, niektórych można zadziwić. Te dwie rośliny różnią się zawartością substancji psychoaktywnej o nazwie delta-9-tetrahydrocannabinol (THC), która jest obecny do 20% w składzie marihuany, natomiast konopi siewnej zaledwie na poziomie 0,05 – 1%. Co powoduje, że ta druga nie wywołuje efektu psychoaktywnego, natomiast ma wiele cennych, leczniczych właściwości. THC pozwala uśmierzać ból i niweluje nudności (np. u osób chorych na raka lub choroby terminalne).
Kopie są idealnym źródłem minerałów i pierwiastków śladowych: fosforu, magnezu, siarki, wapnia, żelaza, manganu, sodu, krzemu, miedzi, boru, niklu, germanu, jodu, chromu, srebra i litu⁴.
Nasiona konopi to przede wszystkich źródło kompletnego białka. Składa się z 47% tłuszczu, w skład którego wchodzi duża ilość niezbędnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych: kwasów omega-3 i omega-6. Są one silnymi przeciwutleniaczami chroniącymi nasze komórki przez procesami starzenia. Wysoka zawartość niezbędnych kwasów tłuszczowych w konopiach pomaga odżywiać mózg i oczy, nawilżać układ sercowo-naczyniowy, obniżać ryzyko chorób serca i udarów. Mąka konopna cechuje się wysoką zawartością błonnika. Nasiona konopi zawierają lecytynę, która buduje nasze komórki mózgu i wspiera pracę wątroby.

SPIRULINA - jest zielono-niebieską algą morską, jednym z najlepszych źródeł białka na świecie. W jej skład wchodzi 70% kompletnych białek (dla porównania stek wołowy zawiera ich po upieczeniu tylko 25% ), witaminy z grupy B, witaminę E i beta-karoten. Nie brakuje jej również minerałów: manganu, cynku, miedzi i selenu. Zawiera w sobie tyle żelaza, co czerwone mięso! W jej skład wchodzi zeaksantyna – najważniejszy przeciwutleniacz poprawiający wzrok. Spirulina może pomagać w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi, co sprawia że jest pomocna dla diabetyków oraz osób odchudzających się. Wskazana jest również dla wegetarian i wegan, jako uzupełnienie diety w pełnowartościowe białko. Dzięki zawartości tryptofanu, aminokwasu potrzebnego do produkcji serotoniny, pomaga nam radzić sobie ze stresem i spadkami nastrojów. Spirulina to również silny środek wspierający pracę układu odpornościowego. Wspomaga produkcję limfocytów T, makrofagów oraz komórek NK – chroniąc nas przed drobnoustrojami i chorobami.

CHLORELLA – jest algą słodkowodną. Swoją nazwę w zawdzięcza wysokiej zawartości chlorofilu. Dzięki tej substancji ma właściwości detoksyfikacyjne, regeneruje układ pokarmowy, oczyszcza jelita i usuwa metale ciężkie i pestycydy z organizmu. Chlorella wspiera pracę układu odpornościowego, przyspiesza rekonwalescencję po chorobie, wzmacnia cały organizm. Dobrze sprawdza się w walce z bakteriami, wirusami i zatruciami pokarmowymi. Jest bogatym źródłem RNA, zapewnia naszemu organizmowi materiał do naprawy naszego RNA i DNA. Składa się z 60% czystego, dobrze przyswajalnego białka. Jest lepsza pod tym względem od produktów pochodzenia zwierzęcego, takich jak wołowina, drób czy ryby (18 - 30% białka). Zawiera Wit. C, E, wszystkie Wit. z grupy B (w tym B12), aminokwasy, kwas foliowy, beta-karoten, lizynę i jod. Jest również bogata w wapń i żelazo.
  
JAGODY ACAI (czyt. asai) - pochodzą z Brazylii i od wieków są wykorzystywane w profilaktyce zdrowia. Zawierają witaminy z grupy B, wit, C, E, D, nienasycone kwasy tłuszczowe, fitosterole i aminokwasy. Dzięki swym właściwościom antyoksydacyjnym pomagają zachować młodość i witalność (z powodzeniem są również stosowane w kosmetyce, gdyż poprawiają stan skóry, włosów i paznokci), zapobiegają powstawaniu wielu chorób, szczególnie chorób serca i nowotworów. Przyczyniają się do dobrej pracy mózgu i centralnego układu nerwowego. Jagody acai pomagają w produkcji komórek macierzystych, a im więcej wytwarzamy takich komórek, tym sprawniej regenerujemy nasz organizm i dłużej możemy żyć. Są pomocne w walce z nowotworami.

MACA - zaopatruje organizm w naturalne, egzogenne aminokwasy, fitohormony, sterole, witaminy i minerały (wapń, żelazo, jod). Polecana jest dla osób, które mają zwiększony wysiłek fizyczny lub intelektualny. Od dawna stosowana jest przez peruwiańskich Indian jako środek wzmacniający organizm, źródło zdrowia, siły i witalności. Maca to świetny adaptogen. Stabilizuje pracę układów hormonalnego, nerwowego, sercowo-naczyniowego i mięśniowego. Przywraca w organizmie homeostazę. . Jej działanie wspiera funkcjonowanie podwzgórza, przysadki mózgowej, tarczycy i nadnerczy. Dzięki cennym właściwościom odżywczym pomaga w stanach osłabienia, wycieńczenia, niedożywienia organizmu. Szybko regeneruje, sprawia, że łatwiej radzimy sobie ze stresem.
Maca pomaga zwiększyć płodność i wpływa korzystnie na libido. W okresie laktacji pomaga kobietom zwiększyć produkcję mleka.
Poprawia również pamięć i zdolność koncentracji - świetna pomoc w nauce. NASA wykorzystuje tę roślinę w produkcji żywności dla astronautów. 

a także...


QUINOA (KOMOSA RYŻOWA- pochodzi z Ameryki Południowej, była podstawowym pokarmem Inków i Azteków. Jest niezwykle bogata w sole mineralne oraz pełnowartościowe białko - zawiera wszystkie aminokwasy niezbędne dla człowieka, co w roślinie jest wyjątkowe. Jest świetnym pożywieniem dla wegetarian i wegan (i nie tylko!). Nie zawiera glutenu oraz ma niski indeks glikemiczny, może być z powodzeniem stosowana przez diabetyków i osób chorych na celiaklię. Można ją śmiało stosować jako zamiennik ryżu lub kasz. Jest dobra też na śniadanie!

AWOKADO - pomimo, że zawiera dużo kalorii, paradoksalnie przyczynia się do spalania tłuszczu. Niewielkie jego ilości pomagają schudnąć i utrzymać odpowiednią wagę ciała.  Awokado jest bogate w liczne witaminy: A, C, E, K i witaminy z grupy B oraz kwas foliowy, który chroni przed chorobami serca. Ponadto, jest źródłem potasu, który dba o nasze komórki i jest potrzebny dla prawidłowego funkcjonowania naszego serca i mózgu. Można je podawać w sałatkach lub jako składnik shake-ów owocowo-warzywnych.



Przypisy:

(¹) m.in. przez amerykańskiego dietetyka Davida Wolfe’a autora książki „Superżywność” oraz Gillian McKeith - autorkę bestsellera "Jesteś tym, co jesz".
(²) "Aloes na co dzień" Elbżbieta Olejnik, wyd. Prestiż
() „Superżywność” David Wolfe, wyd. Vivante

(⁴) „Drugs Masquerading as Foods” dr S. Suzar. Za: „Superżywność” David Wolfe, wyd. Vivante. 

środa, 30 listopada 2016

Poradnik Psychodietyka cz. 15 - Superżywność


Wyczerpanie organizmu – epidemia naszych czasów

Coraz więcej osób mimo, że osiąga sukcesy w swoim życiu nie czuje się szczęśliwymi. Dokucza im bezsenność, chroniczne zmęczenie, bóle kręgosłupa, zapalenia stawów, bóle głowy bądź zmagają się z otyłością. Gdy idą do lekarza, aby coś z tym zrobić słyszą, że wszystkiemu winien jest stres, a ich ciało jest przemęczone. „Proszę sobie odpocząć” – słyszą w gabinecie. Oczywiście każdy by chciał wyjechać na długie wakacje, ale nie zawsze jest to możliwe. A nawet jeśli wyjedziemy na 2 tygodnie, to jak skończy się urlop wracamy do „starej biedy” i wszystkie symptomy pojawiają się znowu…  W końcu tracimy chęć do życia.

Jestem przekonana, że nikt z nas nie chce takiego losu. Jak możemy w takim razie przywrócić sobie witalność orgazmu? Jak trwale pozbyć się wyczerpania i ospałości?  Jak schudnąć bez efektu jo-jo? Jak się odżywiać, aby zapewnić swojemu organizmowi maksimum wartości odżywczych?

Wszystkie leki chemiczne nie poprawiają stanu naszego zdrowia, działają tylko na objawy, a nie na źródło choroby. Zresztą na jeden narząd „pomagają”, a na drugi szkodzą. Najczęściej cierpi na tym nasza wątroba, która z czasem nie nadąża z oczyszczaniem naszego organizmu z toksyn chemicznych.

Niezależnie od swojego wieku możemy polepszyć stan swojego zdrowia, uwolnić się od wielu chorób i bólu, dodać sobie energii i zwiększyć swoją witalność poprzez wprowadzenie do swojej diety superżywności, ziół, surowych produktów pochodzenia roślinnego oraz holistycznych metod leczenia (m.in. homeopatii, esencji kwiatowych lub Bacha, naturopatii, osteopatii, masaży, biorezonansu). W ten sposób będziemy wzmacniać naturalne zdolności naszego organizmu do samooczyszczania i samouzdrawiania. 

Czym jest superżywność?

Superżywność jest zarówno żywnością, jak i naturalnym lekarstwem. Bardzo często produkty z tej grupy wzmacniają nasz układ immunologiczny, poprawiają trawienie i detoksykację organizmu, zwiększają produkcję serotoniny, regulują gospodarkę hormonalną, mają właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne i antywirusowe. Ponadto posiadają niezwykłe walory odżywcze. Są bogate w dobrze przyswajalne białko, witaminy, minerały i pierwiastki śladowe. Można je traktować jak „bomby mineralno-witaminowe”, coś na kształt naturalnego dopalacza, pozwalającego organizmowi dostarczyć maksymalną ilość energii w całkowicie bezpieczny sposób. Są adaptogenami, czyli działają jak termostat. Jeżeli trzeba to dostarczają energii, a jeśli jesteśmy nadmiernie pobudzeni, uspakajają i tonizują. Jednym słowem, pomagają przywrócić homeostazę w całym organizmie. Są bardzo skuteczne w leczeniu wyczerpania organizmu, gdyż sięgają do samego źródła tego problemu – braki równowagi w całym systemie.  

Dlaczego superżywność powinna się znaleźć w naszej diecie?

Powszechnie się uznaje, że owoce i warzywa jedzone regularnie dostarczają nam wystarczającą ilość witamin i minerałów. Niestety w związku z masowymi uprawami, często na glebie jałowej, pełnej pestycydów wartość odżywcza dzisiejszego jabłka czy ogórka pozostawia wiele do życzenia. Zawartość  witamin w owocach i warzywach spadła w ciągu ostatnich dwóch dekad prawie o połowę, a  niekiedy nawet o 70%!*. Oznacza to, że tak jak nasze babcie mogły spokojnie żywić się warzywami ze swojego ogródka i nie doświadczać niedoborów witaminowych, to my już niestety tego luksusu nie mamy. Dlatego też tak ważne jest wprowadzenie do diety superżywności. Dzięki temu dostarczamy naszemu organizmowi łatwo przyswajalnych, mocno skondensowanych:
- witamin,
- minerałów,
- pierwiastków śladowych,
- enzymów,
- koenzymów,
- przeciwutleniaczy,
- polisacharydów,
- niezbędnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych,
- egzogennych animokwasów i wielu innych jeszcze składników, które odżywiają nasz organizm na poziomie komórkowym.

Wsparcie układu immunologicznego

Wszystkie produkty superżywności wspierają nasz układ immunologiczny, co przekłada się na większą odporność na wirusy, bakterie, grzyby typu candida i inne oraz na lepszą wytrzymałość na stres. Właściwości detoksykacyjne superżywności powodują usunięcie z naszego organizmu złogów, toksyn, chemikaliów, pestycydów i metali ciężkich. Tak odciążony organizm może lepiej się bronić przed różnego rodzaju pasożytami. Jeżeli chcemy jeszcze bardziej wzmocnić ten układ możemy dołączyć do naszej diety zioła takie jak: pau d’arco, wilcacora (koci pazur), traganek, pokrzywa, skrzyp oraz lecznicze grzyby (reishi, maitake, shiitake).

Utrata wagi

Duże zakwaszenie organizmu jest często przyczyną nadwagi. Jeżeli PH naszej krwi spada, to będziemy gromadzili większą ilość wody, aby rozcieńczyć kwas. Ponadto, zakwaszony organizm to raj dla różnego rodzaju pasożytów, które często lokując się w układzie pokarmowym, utrudniają trawienie i spowalniają metabolizm. Paradoksalnie, osoby otyłe często są niedożywione. Ich słabo działający układ pokarmowy powoduje, że nie przyswajają składników odżywczych w wystarczającej ilości. Wiele z nich nawet cierpni na anamię! 

Jak stosujemy restrykcyjne diety to zazwyczaj wystarcza nam sił, aby je stosować kilka tygodni, a potem nasza psychika nie wytrzymuje i rzucamy się na nasze ulubione słodycze, no bo przecież „ile można się katować dietami?” Superżywność ma odczyn zasadowy i jest wspaniałą metodą na odkwaszenie organizmu. Poza tym, pozwala urozmaicić naszą dietę, „dodać” do naszego jadłospisu nowe, smaczne dodatki, a nie „wyeliminować”, jak to często w dietach bywa. Dzięki temu nasza psychika  lepiej to znosi. Zamiast zabraniania, dajemy sobie większy wybór. Nowe smaki, faktury, kolory, kompozycje… Jest to dieta obfitości!

Jeżeli do tego włączymy również kurację przeciwpasożytniczą oraz będziemy pić dobrej jakości, alkaliczną wodę  oraz regularną aktywność fizyczną to zobaczymy jak nasza waga będzie powoli spadać, aż się wyreguluje w zupełnie naturalny sposób.

Zwiększenie poziomu energii i witalności

Produkty superżywności są dietą dla mózgu. Podnoszą poziom koncentracji, wzmacniają pamięć, opóźniają procesy starzenia. Dzięki temu mamy więcej energii i witalności. Lepiej śpimy, rano budzimy się wypoczęci i mamy większą ochotę stawić czoła wyzwaniom dnia codziennego. W starożytnych Chinach superżywność była stosowana w celu osiągnięcia długowieczności.  
Jakie produkty należą do grupy superżywności?
- aloes,
- jagody goji,
- kakaowiec,
- produkty pszczele (mód, mleczko pszczele, propolis, pierzga)
- kokos,
- nasiona konopi,
- spirulina,
- chlorella,
- jagody acai,
- maca.

Opisy właściwości tych produktów znajdziesz w moich następnych artykułach.

(*)  Badania nad żywnością prowadzone przez Gelgy Pharmaceutical Company (Szwajcaria) w latach: 1985, 1996, 2002.

Źródło: „Superżywność. Jedzenie i medycyna przyszłości” David Wolfe, wyd. Vivante

wtorek, 29 listopada 2016

List od uczestniczki detoksu





Oto list, który wraz z Ewą Foley otrzymałyśmy niedawno od jednej z naszych uczestniczek detoksów. Takie momenty wzruszają i powodują, że naprawdę widzę sens mojej pracy! Dzięki Agnieszko za podzielenie się cudownymi zmianami w Twoim życiu!

"We wrześniu minęło 3 lata od mojego pierwszego detoksu w Nieznanicach. Od tego czasu zaszło wiele zmian, mimo że na niektóre trochę czekałam. Być może czekałam na samą siebie, na wzmocnienie się w podejmowaniu własnych decyzji... (...) W końcu zrobiłam to, co sobie obiecałam w Nieznanicach - zaczęłam jeździć na warsztaty związane z jogą, skończyłam studia podyplomowe - joga w terapii i profilaktyce - uczęszczam obecnie na 2 kursy związane z jogą, w tym jeden daje mi państwowe uprawnienia do prowadzenia zajęć jogi... no i chyba najważniejsze - prowadzę zajęcia jogi dla grupy około 10 osób. 

Po detoksach została we mnie świadomość zdrowego odżywiania, która czasem wciąż bywa zachwiana, ale wówczas mój organizm się buntuje i przypomina mi o tym, co ważne. 

Bardzo Wam dziękuję za detoksy, za poświęconą mi uwagę i czas... wierzę, że jeszcze się spotkamy ponownie."

Agnieszka z Oświęcimia


Daty następnych detoksów wiosna 2017:
6 - 13.05 - prowadząca Ewa Foley
14 - 20.05 - prowadząca Kasia Gwiazdowska
21 - 31.05 - - prowadząca Ewa Foley

Szczegóły na http://ewafoley.pl/events/kategoria/detoksykacja


poniedziałek, 24 października 2016

Zupa z dyni z mleczkiem kokosowym





Składniki:

  • 1 mała dynia hokkaido o wadze ok. 1 kg
  • 1 litr wody
  • 200 ml mleczka kokosowego (min. 17% tłuszczu, jak największa zawartość ekstraktu z kokosa)
  • 1 łyżka masła ghee (klarowanego)
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 cebulka dymka
  • 1 łyżeczka imbiru w proszku
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól himalajska i pieprz do smaku
Przygotowanie: 
Dynię obieramy ze skóry oraz pozbywamy się środka (pestek nie wyrzucamy,możemy je wysuszyć i potem zjeść). Następnie dynię, czosnek i cebulę kroimy na mniejsze kawałki. W dużym garnku rozgrzewamy masło ghee i dodajemy przyprawy: imbir, cynamon, gałkę i pieprz. Czosnek i cebulę wrzucamy na rozgrzane masło z przyprawami (masalę) i chwilę podsmażamy. Dodajemy przygotowaną dynię, mieszamy, zalewamy wodą i gotujemy pod przykryciem ok. 20-25 minut. Na sam koniec przyprawiamy solą do smaku. 
Blendujemy na gładki krem. Dodajemy mleczko kokosowe, mieszamy i ponownie zagotowujemy. Podajemy z prażonymi pestkami dyni.
SMACZNEGO! 

środa, 12 października 2016

Poradnik Psychodietetyka cz. 14 - Co zrobić gdy ogarnia nas jesienne lenistwo i objadanie się?




Lato już za nami, a z nim odeszło słońce, długie i ciepłe wieczory, wypoczynek nad morzem i na łonie natury. W wakacje o wiele łatwiej jest dbać o szczupłą sylwetkę. Mamy więcej możliwości uprawiania sportu i to często na łonie natury. Możemy biegać, jeździć na rowerze, chodzić na długie spacery po plaży. Zdrowa dieta też łatwiej nam przychodzi. Jest dostęp do świeżych owoców i warzyw. Możemy na śniadanie zjeść arbuza lub wypić szejka owocowego i czuć się nasyconym. A jesienią? Dni są coraz krótsze, za oknem często plucha i wiatr... Coraz częściej zaszywamy się w domu i sięgamy po "słodkie"...

W swojej praktyce psychodietetycznej zauważyłam, że jesienią często  zaczynamy wpadać w skrajności. Albo wraz ze zmianą pogody zupełnie rezygnujemy z aktywności fizycznej (bo zimno, mokro i nieprzyjemnie na dworze) lub wręcz z jeszcze większą zawziętością trenujemy (czasem wracając przemoczonym do suchej nitki i z zasmarkanym nosem), bojąc się wypaść z rytmu. Ani jedna, ani druga postawa w dłuższej perspektywie nie przyniesie nic dobrego. Proponuję w zamian zasadę złotego środka: TRZYMAĆ DYSCYPLINĘ ORAZ BYĆ DLA SIEBIE ŁAGODNYM. Co nie oznacza pobłażliwym! Jeżeli obiecaliśmy sobie ćwiczyć dwa razy w tygodniu, to wychodzimy na fitness/ siłownię/ tańce itp, choćby na zewnątrz było gradobicie albo zacinał halny. Jednocześnie jesteśmy dla swojego ciała wyrozumiali. Nie forsujemy go za bardzo, wsłuchujemy się w siebie i robimy swoje 100% na dane "tu i teraz". Ciało jesienią jest trochę sztywniejsze niż latem. Jest to związane z pogodą i ogólnym wychłodzeniem organizmu, tak więc dbajmy o to, żeby nasze treningi nas energetyzowały, a nie wykańczały! Umiarkowany ruch jesienią pobudza nasz układ immunologiczny, pomaga zapobiegać przeziębieniom i jest wspaniałym antidotum na jesienne spadki nastrojów!

Drugą kwestią jest dieta. Jesienią potrzebujemy spożywać ciepłe i gotowane posiłki. Jaglanka lub owsianka z dużą ilością rozgrzewających przypraw (cynamon, kurkuma i imbir) na śniadanie będzie lepszym wyborem niż zimny jogurt lub kanapki z wędliną i pomidorem. Pamiętajmy, że jedzenie ma bezpośredni wpływ na to jak się czujemy i jaki mamy nastrój. Szczególnie jesienią ważne jest, aby o to dbać gdy za oknem plucha. Ciepłe zupy i posiłki gotowane wg pięciu przemian lub wg ajurwedy dodają nam energii i wtedy nie potrzebujemy sięgać po słodycze.

Produkty, które jesienią dodają energii i podnoszą nastrój:
- kasza jaglana, gryczana, komosa ryżowa (quinoa), ryż pełnoziarnisty (brązowy, czerwony)
- fasolka mung. mung dal oraz soczewica
- warzywa niepsiankowate: marchew, buraczki, pietruszka, seler, awokado, granat i jarmuż
- nasiona chia, pestki słonecznika i dyni, jagody goji
- orzechy włoskie, migdały
- mleko roślinne (migdałowe, ryżowe)
- masło klarowane (ghee), olej kokosowy
- przyprawy: cynamon, imbir, kolendra, kumin, kurkuma, czarna gorczyca, sól himalajska.
- miód, ksylitol, syrop z agawy
- yerba mate, kawa zbożowa (orkiszowa lub topinamburem), czystek

Suplementy diety wspierające układ immunologiczny:
- aloes
- witamina C lewoskrętna i wit. D3+K2
- spirulina i chlorella

A co zrobić gdy już wylądowaliśmy z paczką delicji na kanapie i za nic w świecie nie chce nam się wyjść na trening? Zanim do głosu dojdzie wewnętrzny krytyk i zaczniesz czuć do siebie niechęć i poczucie winy, pozwól sobie na ten jeden wieczór pod kocem i ... zjedz sobie delicje. Potem pomyśl sobie ile już zrobiłaś dla siebie dobrego, ile treningów za Tobą, ile dni trzymania się dobrej, zrównoważonej diety. PODZIĘKUJ SOBIE ZA WYTRWAŁOŚĆ I WYBACZ TĘ JEDNĄ CHWILĘ SŁABOŚCI. Jak to moja mentorka, Ewa Foley, powtarza "Dzisiaj jest pierwszy dzień reszty mojego życia". Cóż, potknąłam się, wstaję i idę dalej. Przyzwolenie sobie na chwilę słabości powoduje, że ta chwila zostaje tylko chwilą, a nie przemienia się w lawinę obżarstwa. Każdy z nas ma takie momenty i jedyne co nam pozostaje wtedy to objąć się i powiedzieć sobie "Tyle czasu dałam radę, przejdę i to! Jutro znowu trening, nowy dzień i zdrowe, pyszne jedzenie.".

Kluczowa w tym całym procesie jest MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE. Jeżeli się kochamy, to naprawdę mamy mniejszą pokusę dostarczania sobie zastępczej miłości w postaci batoników czy czekolady. W naturalny sposób wybieramy zdrowsze, pożywniejsze jedzenie, gdyż nie chcemy karmić naszego ukochanego ciała toksynami i konserwantami. Mniejszy wpływ mają na nas brzydka pogoda za oknem oraz humorzasty szef w pracy. W sercu pojawia się stały przepływ łagodności i życzliwości wobec samych siebie, który pomaga nam wytrwać w naszych postanowieniach i wspiera naszą motywację.

Medytacja na jesienny poranek
Usiądź na poduszce do medytacji lub na krześle. Zamknij oczy i zrób kilka głębokich oddechów. Przenieś uwagę na serce. Poczuj to miejsce bardzo wyraźnie. Bicie serca, unoszącą się klatkę piersiową. Gdy jakieś myśli będą krążyć w Twojej głowie, łagodnie dyscyplinuj umysł i kieruj swoją uwagę na przestrzeń serca. I nic nie rób. To jest PRZESTRZEŃ BYCIA. Jak trudno Ci się skoncentrować to możesz sobie powtarzać w myślach mantrę "Ja jestem". Cokolwiek się dzieje na zewnątrz, "Ja jestem". Jakakolwiek jest pogoda, cokolwiek się wydarza w mojej pracy lub w domu,"Ja jestem". Zanurz się w tę cząstkę siebie, która jest wieczna i niezmienna. Tam jest ocean spokoju i miłości.

Takie bycie z samym sobą może być bardzo uzdrawiające. Pomaga uspokoić umysł, dać sobie chwilę wytchnienia i buduje głęboką więź z samym sobą.




Poradnik Psychodietetyka cz. 14 jest fragmentem mojej książki "Poradnik Psychodietyka. Odżywianie dla dobrego samopoczucia, szczupłej sylwetki i zdrowia", która ukaże się pod koniec tego roku. 

Zapraszam na moje warsztaty z psychodietetyki. Najbliższy odbywa się 22-23.10 w Kuźni Zdrowia w Warszawie. Więcej informacji na www.kuznia-zdrowia.pl 

niedziela, 2 października 2016

Poradnik Psychodietetyka cz. 13 - Jak automatyczne myśli mogą sabotować proces chudnięcia?


Myślimy bez przerwy. O sobie, jak wyglądamy, jak powinniśmy wyglądać, co zaraz zrobimy, co teraz zjeść, a co byśmy chcieli zjeść choć nie możemy, i im bardziej nie możemy, tym bardziej nam się chce... I tak bez końca. Niektórzy przeżywają całe życie nie zdając sobie sprawy co się dzieje w ich umysłach i są zdumieni, że w życiu przytrafiają się im wciąż te same sytuacje np. próbowali schudnąć wiele razy, ale wciąż wracali do starej wagi. Obiecywali sobie, że będą ćwiczyć na siłowni, a po dwóch razach rezygnowali i lądowali na kanapie przed telewizorem z paczką czipsów i pudełkiem delicji. W swojej praktyce psychodietetyka obserwuję, że samo negatywne myślenie nie jest problemem. Jeżeli jest świadome, można zawsze coś ku temu zaradzić. PROBLEMEM JEST MYŚLENIE AUTOMATYCZNE, które, jak skradający się nocą złodziej, zabiera nam naszą motywację i sabotuje nasze postanowienia. A co ma wspólnego automatyczne myślenie z odchudzaniem? Zaglądnijmy na chwilę do naszego umysłu...

W przypadku niektórych czynności (np. jazda samochodem) automatyczne myślenie jest bardzo przydatne. Wyobraź sobie, że za każdym razem jak wsiadasz do samochodu musisz się zastanowić jak wciska się sprzęgło, ustawia biegi, włącza światła, itp - koszmar! To dzięki automatycznemu myśleniu zwalniają się nasze zasoby poznawcze, które możemy wykorzystać w inny sposób.  Dlatego prowadząc samochód udaje nam się jednocześnie rozmawiać z pasażerem, słuchać muzyki, trzymać kierownicę, malować się na skrzyżowaniu, a nawet - o zgrozo - wysyłać smsy, ryzykując własne i cudze życie lub zdrowie.

Negatywną cechą automatycznego myślenia jest to, że odtwarza bezrefleksyjnie wciąż te same, stare wzorce z przeszłości. Jest jak zdarta płyta, która w tle gra wciąż te same melodie. Co więcej, te melodie są tak stare i tak do nich przywykliśmy, że zaczęliśmy się z nimi utożsamiać. Przestaliśmy zdawać sobie sprawę, że TE MYŚLI - TO TYLKO MYŚLI. Wydają nam się prawdą absolutną, nie jesteśmy w stanie dostrzec innych alternatyw i wierzymy głęboko, że "tak już jest". Wtedy przekonanie "Nigdy nie uda mi się schudnąć. Tyle razy próbowałem i nic z tego. Jestem beznadziejny!" - może spowodować bardzo silne, negatywne emocje, spadek motywacji i obniżenie nastroju. Co spowoduje, że będziemy mieli ochotę się czymś pocieszyć, sięgniemy po coś słodkiego i... kółko się zamyka. "Wiedziałem, że nie mam silnej woli i że nie wytrwam na żadnej diecie. Będę zawsze gruby!" - Właśnie sobie to udowodniliśmy. Mechanizm samospełniającej się przepowiedni, brzmi znajomo?

No dobrze, ale łatwo powiedzieć "Myśl pozytywnie, jeśli chcesz stracić na wadze", tylko dlaczego to często nie wystarczy? Okazuje się, że automatyczne, negatywne myśli są o wiele silniejsze niż świadome, pozytywne afirmacje. Możesz sto razy sobie powtarzać "Jestem szczupły!", ale jeśli w Twojej podświadomości jest ukryte, negatywne przekonanie na swój temat to nic z tego. Nadal będziesz się zachowywał tak, żeby sobie udowodnić, że "do końca życia pozostanę gruby".  I wtedy często następuje efekt kuli śniegowej. Nawet nie zauważamy jak z pogodnego dnia w naszym umyśle, zaczyna się robić pochmurno, a nawet nadchodzi gradobicie... 

Jak rozpoznać automatyczne myśli?
Oto kilka sposobów, w jaki mogą się przejawiać w naszym umyśle:
  • Obwinianie siebie - nie dostrzeganie roli czynników zewnętrznych i przypisywanie sobie odpowiedzialności za wszystkie porażki: "Nie mam silnej woli, nie potrafię się oprzeć pokusom. To moja wina, że nie wytrzymałem"
  • Wszystko albo nic - osoba może sobie pomyśleć "Całkiem dobrze mi wychodzi przestrzeganie tej diety", a potem jeszcze tego samego dnia gdy zje jedno ciastko "Wszystko stracone! cała dieta na nic. Jestem do kitu!"
  • Katastrofizowanie - czyli przewidywanie najczarniejszych scenariuszy. "Moje ciało jest okropne, mąż ode mnie odejdzie, stracę pracę, zostanę sama". 
  • Koncentracja na negatywach i pomijanie pozytywów - zapominanie o tym, jak dobrze szło . "Przez trzy miesiące codziennie biegałem rano" i koncentrowanie się na tym, co nie wyszło "dziś opuściłem trening, nie dam rady kontynuować"

W jakich okolicznościach najczęściej pojawiają się automatyczne myśli?
Przede wszystkim gdy jesteśmy zmęczeni i zestresowani. Wtedy nasz umysł "oszczędza" swoje zasoby wchodząc w tryb automatyczny. To jest tak, jakbyśmy włączyli w naszym mózgu autopilota. Wtedy korzysta on z "wgranych" już programów i odtwarza je w postaci nawykowych wzorców myślowych. Taki tryb włącza się również przy nawykowych zachowaniach lub w konkretnych, znanych nam już sytuacjach. Czy zauważyłeś, że gdy idziesz na przyjęcie czy imieniny zaczyna Ci się włączać program "świętowanie" i nawet jeśli trzymałeś dietę przez długi czas, czasem zdarza Ci się "popłynąć"? Albo gdy jedziesz do domu rodzinnego i babcia Zosia częstuje Cię pachnącym ciastem  z kremem? Sam jego zapach odpala Twój program "najedzony = kochany " Nie potrafisz odmówić, choć wiesz, że nie powinieneś tego jeść? "Przecież jeden kawałek ciasta nie zaszkodzi.." mówisz sobie w myślach, tylko że niestety to ciastko często jest wyzwalaczem i powoduje, że zaczynasz jeść o wiele, wiele więcej i nie zatrzymujesz się tylko na jednym talerzu.

Jak możemy ten proces zatrzymać? 
Co możemy zrobić, aby zmienić nasze nawykowe myślenie? Oto kilka wskazówek:

1. Podążaj za emocjami. Automatyczne myśli odpalają się najczęściej wtedy, gdy odczuwasz silne emocje (np. gniew, smutek, żal) lub intensywne doznania fizyczne (np. głód lub dyskomfort). Zauważ, jakie myśli wywołały te emocje? Co pomyślałeś gdy poczułeś głód?

2. Kwestionuj swoje myśli. Nie traktuj ich jak prawdy absolutne. Uświadom sobie, że myśl to tylko coś, co przyszło Ci do głowy. Za chwilę możesz pomyśleć o tej sytuacji zupełnie inaczej. Wciel się w detektywa, który bada "bardzo ważną sprawę" - gdyż, w istocie, chodzi tutaj o ważną sprawę - Twoje zdrowie psychiczne i fizyczne.
Gdy zaobserwujesz u siebie automatyczną myśl np. "Nigdy mi się nie uda schudnąć 10 kg" zadaj sobie pytania:  "Czy ta myśl jest zgodna z prawdą?", "Na ile ta myśl jest zniekształcona?", "Skąd wiem co się wydarzy w przyszłości?", "Jakie dowody przeczą prawdziwości tej myśli?"

3. Poszerzaj swoje myślenie. Znajdź przynajmniej trzy alternatywy dla myśli automatycznej. Weźmy np. takie przekonanie "Mam brzydkie ciało." Nie chodzi teraz, żeby pomyśleć o sobie "Ale przynajmniej jestem inteligentna!", tylko żeby przyjrzeć się tej myśli z innej perspektywy: "Jak bym pomyślał o tej sytuacji moja przyjaciółka?", "Jak myślę o sobie, gdy jestem w dobrym nastroju?" "Jak mogę o sobie myśleć, jeśli zmienię swój styl życia na bardziej zdrowy?", "Na co mam wpływ w tej sytuacji?". "Jakie są inne sposoby myślenia o moim ciele?".

Automatyczne myśli także potrafią być pozytywne. Jeżeli pojawią się takie, jak np."To jest dieta cud, dzięki której schudnę 20kg w trzy tygodnie", a "Dzięki temu suplementowi w końcu pozbędę się mojej nadwagi" to również warto je kwestionować. Czy są one pozytywne? Oczywiście. Czy są zniekształcone? Owszem, nie istnieje żadna dieta-lub-suplement-cud, które powodują skuteczny, długotrwały spadek wagi, bez żadnego wysiłku. Czy te myśli są pomocne? Raczej nie, ponieważ prowadzą do tzw. myślenia życzeniowego i mogą powodować, że nie robię nic, bo wierzę, że samo zastosowanie magicznej pastylki pozwoli mi osiągnąć upragniony cel.

Na początku praca z umysłem może wydawać Ci się trudna i żmudna, ale po jakimś czasie coraz szybciej będziesz zauważać kiedy zaczynasz generować automatyczne myślenie typu "Jestem do niczego" lub  "Nie uda mi się tego zrobić".  Gdy już już uświadomisz sobie tą myśl możesz zacząć ją kwestionować i zmieniać na taką, która będzie sprzyjała Twojej motywacji i dodawała otuchy. I być może pewnego dnia przyglądając się swojemu ciału w przymierzalni zauważysz, że zamiast starego wzorca myślenia "Ale jestem gruba...", pojawi się myśl "Kocham siebie, taką jaką jestem!". Taka wspierająca myśl podnosi motywację, sprawia, że proces chudnięcia jest szybszy i łatwiejszy. Rzadziej zdarzają się wtedy nawroty objadania się oraz pocieszanie się czymś słodkim. Częściej czujemy entuzjazm i zadowolenie z samego siebie. A chudnięcie jest efektem nie tylko zbilansowanej diety, ale również zdrowego, świadomego myślenia. 





Literatura:
J. Gauntlett-Gilbert, C. Grace "Przezwyciężanie problemów z wagą. Poradnik samopomocy w oparciu o techniki poznawczo-behawioralne." wyd. Alliance Press. 




Poradnik Psychodietetyka cz. 13 jest fragmentem mojej książki "Poradnik Psychodietetyka. Odżywianie dla dobrego samopoczucia, szczupłej sylwetki i zdrowia", która ukaże się pod koniec tego roku.

poniedziałek, 19 września 2016

Poradnik Psychodietetyka cz. 12 - Jak przekonania kontrolują naszą biologię?



Najnowsze odkrycia naukowe z dziedziny epigenetyki pokazują, że to właśnie środowisko (a w tym nasze myśli i emocje), a nie geny mają decydujący wpływ na nasze zdrowie i szczęście. W swojej książce "Biologia przekonań" Bruce Lipton opisuje jak nasze przekonania ukryte w podświadomości kierują ekspresją genów. Jednocześnie obala mit, że to DNA zarządza naszą biologią.

"Wpływy środowiskowe włączając w to odżywianie, stres i emocje, mogą modyfikować geny. (...) DNA tworzy w strukturze chromosomu jego rdzeń, a białka okrywają DNA jako rękaw. Kiedy geny są przykryte, nie można "odczytać" zawartej w nich informacji. (...) Jak można ściągnąć ten rękaw pozwalając na odczytanie genu? Potrzebny jest środowiskowy sygnał - bodziec zmieniający kształt białkowego rękawa." (Bruce Lipton, Biologia Przekonań, s. 71).

"Operacje komórki są głównie kształtowane przez interakcje ze środowiskiem, a nie przez jej genetyczny kod." (j.w. s. 87)


Co to dla nas oznacza? Geny nie są naszym przeznaczeniem! Myśli, czyli energia umysłu, wpływają bezpośrednio na to, jak fizyczny mózg kontroluje fizjologię ciała. Jeśli ktoś z naszej rodziny umarł na raka, jest otyły lub nieszczęśliwy wcale nie musi oznaczać, że my również tak skończymy. Możemy odziedziczyć od swoich przodków geny, które są odpowiedzialne za daną chorobę, ale to, czy się one aktywują czy nie, zależy już od nas. Ważne jest to, jakie środowisko stworzymy wokół siebie - przyjazne czy wrogie? Jak będziemy się odżywiali? W jaki sposób radzili sobie ze stresem? To są kluczowe kwestie, które mają wpływ na ekspresję genu. Jeżeli będziemy dbali o swoje myśli i emocje może się okazać, że dany gen choroby nigdy się u nas nie pojawi.

To, że możemy świadomie kreować swoje życie, zdrowie i relacje z ludźmi  słyszeliśmy już setki razy. W książkach typu "Sekret" oraz w wielu magazynach i poradnikach psychologicznych czytamy, że pozytywne myślenie może zmienić nasze życie. Tylko dlaczego wciąż niektórzy z nas zmagają się z otyłością, nowotworami, złym samopoczuciem, depresją? Otóż rozwiązanie tej zagadki tkwi w podświadomości. Możesz setki razy powtarzać sobie, że jesteś szczupły i zdrowy, ale jeśli przez lata w dzieciństwie słyszałeś, że jesteś gruby i chory, to te PRZEKONANIA zapisane w Twoim podświadomym umyśle będą sabotować Twoje wysiłki, by dokonać znaczącej zmiany.

Nasza podświadomość jest nawykowa i automatyczna. Odtwarza stare schematy myślowe z przeszłości wciąż i wciąż od nowa, dopóki my na to będziemy pozwalać. Dlatego tak ważnym jest PRZEPROGRAMOWANIE podświadomego umysłu. Zauważanie pierwszych odruchów myślowych, które się uruchamiają np. w sytuacjach stresowych i zatrzymywanie tych ciągów myśli i skojarzeń, aby na nas nie działały na zasadzie efektu kuli śniegowej. Im wcześniej świadomie zatrzymamy nawykowe, negatywne myślenie, tym szybciej pozytywne afirmacje będą na nas działać. To tak jakbyśmy wyrywali chwasty z ogrodu i dawali przestrzeń pięknym roślinom i kwiatom. Bez tej świadomej pielęgnacji ogród by zarósł, a kwiaty nie miałyby przestrzeni, aby rosnąć i kwitnąć.

Umysł świadomy jest wyposażony w zdolność autorefleksji. Może obserwować sam siebie, czyli stać się samoświadomy swoich myśli. Dzięki temu może zauważać każde zaprogramowanie zachowanie, ocenić je i świadomie podjąć decyzję, czy chce odtwarzać stare wzorce, czy zmienić je na nowe. Wymaga to odrobinę wysiłku i wewnętrznej samodyscypliny. W praktyce uważności (mindfulness) lub w jakiekolwiek praktyce medytacji (np. zen) śledzi się reaktywny umysł po to, aby nie miał on już nad nami władzy. Jeżeli będziemy świadomie wyłapywać automatyczne wzorce myślowe i siłą woli wybierać inne, bardziej wspierające myśli i przekonania to dzięki temu będziemy KREOWAĆ w swoim życiu zdrowie i szczęście.

Literatura:
Bruce Lipton, "Biologia przekonań", Wyd. Tu i Teraz.

środa, 24 sierpnia 2016

Grupa wsparcia z psychodietetyki rusza już w września w Warszawie!









Zapraszam na cykl siedmiu spotkań dla wszystkich chętnych, którzy  pragną zmienić swoje nawyki żywieniowe! 

 Jeśli…
- próbowałeś wielu diet i chciałeś schudnąć, ale bez długofalowego rezultatu
- doświadczyłeś efektu jo-jo
- zmagasz się z alergiami pokarmowymi
-  trudno Ci stosować zdrową zbilansowaną dietę na co dzień
- zdarza Ci się zajadać stres
- jadasz nawet całkiem zdrowo dopóki nie pojawią się silne emocje (złość, smutek, poczucie
osamotnienia…), wtedy zajadasz się słodyczami lub śmieciowym jedzeniem
- nie potrafisz gotować i nie znosisz przebywać w kuchni
- masz ambiwalentny stosunek do jedzenia (uwielbiasz jeść, ale często też miewasz poczucie winy jak zjesz za dużo lub nie to, co jest  zdrowe)
- czujesz, że masz dużo toksyn w organizmie i nie wiesz jak się oczyścić
- często chorujesz i masz słaby układ odpornościowy
- miewasz problemy z układem pokarmowym (wzdęcia, zaparcia, biegunki itp.)
- chcesz poznać wiedzę z zakresu psychodietetyki, czyli psychologicznych mechanizmów zachowań jedzeniowych oraz dietetyki
- pragniesz zadbać o siebie w kontekście zdrowia

Jeśli przynajmniej na jedno z tych stwierdzeń odpowiedziałeś pozytywnie, ten cykl spotkań jest dla Ciebie! Poruszymy na nich wszystkie powyższe tematy.

Jeden warsztat czy zajęcia to często zbyt krótko, żeby nowe nawyki żywieniowe na trwałe zagościły w naszym życiu. Stąd powstał pomysł stworzenia grupy wsparcia dla osób, które potrzebują regularnych spotkań oraz pomocy innych do podtrzymywania motywacji do zmiany. W grupie o wiele łatwiej transformuje się stare wzorce, utrzymuje dyscyplinę i silną wolę, co jest kluczowe w kwestii kształtowania zdrowych nawyków żywieniowych. Grupa dodaje otuchy, odwagi i inspiruje. Kiedy mamy gorsze dni możemy się tym podzielić i być pewnym, że spotkamy się z empatią i życzliwością. Poza tym podczas spotkań grupy wsparcia będziemy przerabiali materiał z psychodietetyki, czyli będzie dużo  wykładów, ćwiczeń oraz zadań do wykonania w domu.  Będziemy pracować holistycznie w obszarze myśli, emocji i ciała. Serdecznie zapraszam! W grupie łatwiej dokonać zmian!!!

Grupa ma charakter otwarty, możesz wziąć udział we wszystkich zajęciach, a możesz tylko w kilku, w zależności od możliwości i potrzeb.


HARMONOGRAM I PROGRAM SPOTKAŃ

23.09 (piątek) godz. 18:00 – 21:00 „Dlaczego diety nie działają? Sekrety tworzenia trwałych, zdrowych nawyków żywieniowych.  Dokonywanie zmian w sobie i w swojej kuchni.”

7.10 (piątek) godz. 18:00 – 21:00 „Jak zmienić przekonania na temat jedzenia, swojego ciała i siebie samego? Wpierające przekonania jako dźwignia w procesie chudnięcia i powrocie do zdrowia.”

21.10 (piątek) godz. 18:00 – 21:00 „Dlaczego zajadamy stres i jak sobie z tym poradzić? Wpływ emocji i nastroju na zachowania jedzeniowe.”

2.11 (wyjątkowo środa ) godz. 18:00 – 21:00 „Zdrowie zaczyna się w jelitach. Różne metody detoksyfikacji organizmu: diety, zioła, oczyszczanie poprzez ruch i oddech. Leczenie kandydozy.”

18.11 (piątek) godz. 18:00 – 21:00 „Chudnij zdrowo - równowaga kwasowo-zasadowa w organizmie jako podstawa zdrowia i szczupłej sylwetki?”

2.12 (piątek) godz. 18:00 – 21:00 „Hypoadrenia - wyczerpane nadnercza. Jak radzić sobie z brakiem energii, spadkami nastroju, motywacji i wyczerpanym organizmem?”

16.12 (piątek) godz. 18:00 – 21:00 „Jak zdrowo spędzić święta i różne imprezy okolicznościowe?  Radzenie sobie z pokusami w sytuacjach społecznych .”


Miejsce: Warszawa, Kuźnia Zdrowia (www.kuznia-zdrowia.pl), ul. Rzymska 21/1 (Saska Kępa)

Inwestycja: 90 zł za pojedyncze zajęcia
5% rabatu przy płatności w dwóch ratach za całość (do 18.09 za pierwsze 4 zajęcia, do 14.11 za następne 3 zajęcia)
10 % rabatu przy płatności za całość (do 18.09 za 7 zajęć) 

Informacje i zapisy: Katarzyna Gwiazdowska, tel. 506 299 187, e-mail: k.gwiazdowska@gmail.com